Rozszerzanie słownictwa przy użyciu kart Montessori

Całkiem niedawno na naszym rynku pojawiła się nowa firma – Różowa Wieża. Karty przez nich produkowane od razu dobrze przyjęły się na rynku. Co chwilę natykałam się w sieci na zdjęcia tych kart.

Postanowiłam je więc zabrać na „mój warsztat” 😉

Zdjęcia które widziałam w sieci przedstawiały mniej więcej to samo, czyli dziecko dokładające figurę do obrazka w milionach różnych okoliczności.

Pięknie zdjęcia nie ukrywam, ale utrwalające w nas pewien schemat odbioru tych kart: używają je tylko małe dzieci. Schemat niestety bardzo ograniczający możliwości tych kart i bardzo dla nich niesprawiedliwy.

Ręka do góry – ilu z Was moi Czytelnicy pomyślało „Ale fajne te karty, ale moje dziecko jest już na nie za stare” ?

Chciałabym abyście więc teraz wyrzucili te zdjęcia z głowy, bowiem dziś pokażę Wam, że to co do tej pory sądziliście o tych kartach, to zaledwie ułamek potencjału jaki w nich drzemie.

Nie wdając się w długie opisy ile kart znajduje się w pudełku, bo o tym napiszę na koniec, chciałabym pokazać Wam w jaki sposób możecie pracować na nich ze starszymi dziećmi. W jaki sposób ja pracuję na nich z Milenką. Pokażę Wam szeroki zakres możliwości pracy nad rozwojem językowym dziecka – począwszy od tego do czego zostały stworzone, aż po moje wariacje w temacie 🙂 Cały czas będziemy pracować nad rozszerzaniem słownictwa dziecka w różnoraki sposób.

Będziemy pracowali na dwóch zestawach kart – owoce i warzywa.

1. Lekcja trójstopniowa – czyli z fachowego na nasze: trzy etapy wprowadzania nowego słownictwa.

Po pierwsze prezentacja, podczas której dziecko poznaje nowe słowo. Po drugie identyfikacja, podczas której dziecko utrwala nowe słowo. Po trzecie przywoływanie z pamięci.

Jak przeprowadzać lekcje trójstopniowe?

Stopień 1: Układamy przed dzieckiem 3 kartoniki i wskazując po kolei nazywamy je:

To jest marchewka.

Stopień 2: Dziecko siedzi przed rozłożonymi kartonikami, a my wydajemy polecenia:

Pokaż marchewkę, połóż pomidora na stole, zanieś pora do łazienki.

Stopień 3:

To przywoływanie czyli po prostu zadawanie dziecku pytań: Co to jest? Co tu widzisz? przy jednoczesnym wskazaniu ilustracji.

2. Dopasowywanie.

Możliwości mamy tutaj wiele, począwszy od najprostszych czyli właśnie tych które widzieliście w sieci, czyli dopasowanie realnego przedmiotu do obrazka:

Dopasowywanie kartoników z podpisami do kartoników bez podpisów:

Dopasowywanie etykiet z podpisami do kart z podpisami.

Oraz dopasowywanie etykiet z podpisami do kart bez podpisów i wiele innych wariacji w zależności który zestaw kart wybierzemy. Jeśli będziemy pracowali na kartach o zwierzętach – dziecko może dopasowywać figurki zwierząt do kart itp.

3. Memory czyli dobieranie obrazków parami. I tutaj też możemy pracować na kartach na wiele sposobów.

Obrazek do obrazka z pominięciem podpisu:

Kolor do koloru przy pracy na kartach z warzywami i owocami jednocześnie. Dziecko odkrywa kolejne karty, przy czym zasada jest taka (należy ją dziecku wytłumaczyć lub pokazać), że pary to owoce i warzywa w tym samym kolorze. Pamiętajmy aby podczas pracy dziecko cały czas nazywało rzeczy które widzi na kartach. I tak w tym przypadku parą jest:

pomarańczowa marchewka i pomarańcza, oraz zielony ogórek i gruszka.

4. Wyławianie słów – to nic innego jak uważne słuchanie wierszyka i wyławianie padających nazw.

Recytujemy dziecku wierszyk, ono uważnie słuchając odnajduje na ilustracjach warzywa i układa na nich przedmiot – u nas to liczmany patyczki, guziki czy co tam mamy akurat pod ręką.

Na straganie w dzień targowy,

takie słyszy się rozmowy…”

5. Kategoryzacje – układamy kolorowe liczmany lub po prostu rysujemy kolorowe kropki na kartce. Zadaniem dziecka jest wyszukać w stosie kart warzywa i owoce takiego samego koloru.

6. Kategoryzacje – dzielimy karty na warzywa i owoce. Możecie również wprowadzić dziecku kategorie smakowe: przygotowujecie dziecku wszystkie owoce i warzywa które są na kartach. Dziecko próbuje ich smaku i dzieli na kategorie np: słodkie i gorzkie. Na kartach piszemy SŁODKIE / GORZKIE i dziecko po spróbowaniu np. banana decyduje do jakiej kategorii według niego pasuje banan i w tym miejscu układa obrazek.

7. Nauka czytania.

Na kartce piszę proste zdanie, Milenka dostaje karty oraz dwie laleczki – dziewczynkę i chłopca. Jej zadaniem jest przeczytać zdanie i pod spodem ułożyć właściwą postać oraz karty.

Tutaj wersja trudniejsza, dłuższe zdanie, niektóre wyrazy czytane globalnie. Tutaj jej jeszcze pomagam, bo nie wszystkie wyrazy z kart zna jeszcze globalnie.

8. Układanie zdań. Do tego celu oprócz kart Różowa Wieża wykorzystuję pomoc autorstwa Agnieszki Fabisiak – Majcher i Elżbiety Ławczys „Moje pierwsze czasowniki” które ukazały się nakładem Wydawnictwa WiR, a opisywałam je tutaj.

Rozmawiamy, czytamy, budujemy zdania, uczymy się poprawnej odmiany rzeczowników – czyli nie: Mama je gruszka, tylko mama je gruszkę.

Teraz parę słów o kartach: wszystkie karty są o wymiarach 14 na 14 z pięknymi realnymi zdjęciami. Wykonane naprawdę bardzo starannie, na grubej tekturze, zapakowane w śliczne pudełko z logo producenta.

Różowa Wieża w tej chwili oferuje niewiele kart, mamy bowiem warzywa, owoce, zwierzęta gospodarskie, rozwój fasoli i budowę fasoli, ale są to karty dopracowane w każdym calu. Nie zapominajcie również, że to młody sklep i ich oferta będzie coraz bogatsza. I jeśli kolejne karty, które będą wydawali utrzymają taki poziom, a wiem, że tak będzie – to możecie kupować je w ciemno. Ja na pewno kupię.

Z mojej i Milenki strony – polecamy gorąco!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Komentarze

comments