Nazwij i wrzuć! Zwierzęta egzotyczne

Nazwij i wrzuć! Zwierzęta egzotyczne to gra wydawnictwa TULULA, która odwołuje się do zwierząt znanych dziecku od pierwszych lat życia z książek czy wizyt w ZOO. Bliska tematyka sprawia, że gra edukuje w sposób naturalny, niejako przy okazji. To rzeczywistość, którą dziecko zna, dlatego zabawa jest ciekawa i niestresująca. Jest to także wspaniała pomoc logopedyczna która wzbogaca słownictwo czynne i bierne, rozwija umiejętność analizy i syntezy, usprawnia logiczne myślenie, rozwija małą motorykę i … wywołuje uśmiech na twarzy dziecka.

Co zawiera zestaw?

Przede wszystkim to Wy decydujecie jakiego typu zestaw TULULA Was interesuje.

Do wyboru macie 3 produkty z serii „Zwierzęta świata”.

1. Grę Nazwij i wrzuć! Zwierzęta egzotyczne w której znajdziecie pudełko skarbonkę i 30 żetonów.

2. Zestaw uzupełniający (rozszerzenie) do Nazwij i wrzuć! Zwierzęta egzotyczne, w którym znajduje się 30 dodatkowych żetonów do wykorzystania z żetonami i z pudełkiem „ Nazwij i wrzuć! Zwierzęta egzotyczne”. Uzupełnienie stanowią także żetony z awersem bez zadruku oraz pisak suchościeralny do wykorzystania w ramach dowolnego scenariusza zabawy.

3. ZESTAW Zwierzęta świata w którym znajduje się punkt 1 i 2 czyli: gra (skarbonka i 30 żetonów), 30 dodatkowych żetonów, żetony bez zadruku i pisak suchościeralny.

 

Do każdego zestawu dołączona jest instrukcja z propozycjami zabaw.

Instrukcja pokazuje krok po kroku, jak można pracować z dzieckiem, z gotowymi odpowiedziami (w dodatku ilustrowanymi). Dzięki temu możecie śmiało wyjść z mężem na spacer i lody w piękny pogodny dzień – dając do ręki dziadkowi, babci, opiekunce czy innej osobie która zostaje z dzieckiem – Tululę.

Wy zadbacie o swój związek (przypominam o tym jakże ważnym aspekcie naszego życia, że nie wolno się zatracić w terapii i trzeba celebrować wspólnie spędzane z mężem chwile)), spędzicie we dwoje miło czas mając świadomość, że osoba z którą zostało dziecko nie dość, że właśnie świetnie się bawi razem z dzieckiem – to jeszcze przeprowadza z im ćwiczenia terapeutyczne – zupełnie o tym nie wiedząc.

Instrukcja została napisana tak, że nie tylko wyedukowana (zwykle) mama będzie wiedziała, jak wykorzystać Tululę, ale może posadzić do niej dowolną osobę, która ma zerowe pojęcie o ćwiczeniach terapeutycznych. A terapia będzie robić się sama – czary mary 😉 I to lubimy – prawda?

 

Dzisiaj pokażę Wam także jak pracuję z Milenką.

Historyjki

Otwieramy pudełko i wyjmuję losowe żetony. Nie za dużo naraz, żeby nie narobić zamieszania 😉 Ilość elementów dostosowujecie do możliwości dziecka.

Wskazujemy palcem poszczególne żetony i uczymy się nazw zwierząt, bądź przypominamy sobie nazwy które Milcia już pamięta. Następnie na poczekaniu wymyślam historyjkę, zadaniem Milenki jest wysłuchać uważnie historyjkę którą opowiadam i w trakcie opowiadania wychwycić nazwy zwierząt które podaję, odnaleźć wśród żetonów leżących przed nią i wrzucić do pudełka.

Na przykład:

Pewnego dnia w dżungli wąż Stefan wylegiwał się na drzewie. Do drzewa podeszła żyrafa Agata, która chciała zjeść pyszne zielone liście. Ojej, uważaj gdzie stawiasz nogi, nadepnęłaś mi na ogonek, krzyknął krokodyl Zenek….. i tak dalej i tak dalej.

tulula

 

Nasz kolejny pomysł to…kategoryzacje.

Na początku dzielimy żetony według zadanej kategorii. Na przykład: ryby, płazy i gady, ptaki oraz ssaki.

Po otwarciu pudełka – skarbonki Milenka z zamkniętymi oczami losuje żeton. Następnie nazywa zwierzę jakie wylosowała i przyporządkowuje do odpowiedniej kategorii.

tulula

 

Po ułożeniu wszystkich żetonów pracujemy w 5 wariantach:

1. Losowo podaję nazwę – Milena wyszukuje żeton i wrzuca do pudełka

2. Podaję nazwę zwierzęcia z danej kategorii – Milenka wyszukuje zwierzę, mówi do jakiej kategorii należy i wrzuca do pudełka.

3. Podaję nazwę kategorii, a Milenka sama wybiera dowolne zwierzę z danej kategorii, mówi jego nazwę i wrzuca do pudełka.

4. Wersja ta jest taka sama jak poprzednia, ale tutaj proszę Milenkę aby opisała mi zwierzę które wybrała z wyglądu.

5. Wymyślam zagadki a zadaniem Milenki jest odgadnąć które zwierzątko mam na myśli, wybrać żeton, podać nazwę i wrzucić do pudełka.

Gdzie mieszka?

Jest to kolejna wersja kategoryzacji, jednak tutaj dzielimy zwierzęta ze względu na kontynent na którym zamieszkują.

W tej wersji zabawy również pracujemy na takich samych pięciu wariantach jak poprzednio. Na zdjęciu na przykład zwierzęta podzieliłyśmy na te które mieszkają w Afryce i Australii:

tulula

 

Czytamy

Na pustych żetonach pisakiem suchościeralnym piszę sylabki na których aktualnie pracujemy i… wrzucamy je do pudełka – karmimy sylabkami mieszkające w środku zwierzęta 🙂

Na przykład: na stole wykładam sylabki oraz parę żetonów zwierząt. Proszę Milenkę, aby odszukała żyrafę i nakarmiła ją sylabką SA. Milenka odszukuje obydwa żetony i wrzuca do pudełka.

tulula

 

A jak już nam znudzą się te zabawy, to… używamy tej gry do nauki matematyki 🙂

Tworzymy nastki

Na pustych żetonach piszę mazakiem suchościeralnym nastki. Obok na serwetce rozkładam kolorowe perły Montessori tworząc nastki.

Zadaniem Milenki jest odnaleźć odpowiednią liczbę którą wymawiam: Milena wskazuje palcem odpowiednie perły oraz żeton. Perły wkłada do pudełka z perłami, a żeton wrzuca do skarbonki.

W innej wersji Milenka sama wybiera żeton, odczytuje liczbę która jest na nim napisana. Żeton wrzuca do pudełka starając się zapamiętać jaką liczbę właśnie wrzuciła. Z pudełka wyjmuje odpowiednie perły i tworzy nastkę którą zapamiętała.

tulula

 

Czy polecam?

Zdecydowanie tak. Gra jest świetnie wykonana zarówno od strony graficznej jak i technicznej. Pudełko jest przepiękne i od razu powiem Wam: otwiera się na magnes z boku – nie usiłujcie tak jak ja wypychać palcami pudełka ze środka z myślą – a może toto się wysuwa?

Nie, nie wysuwa się 😉

Po prostu z boku wystarczy lekko pociągnąć i otwiera nam się zapinana na magnes klapka. Po otwarciu klapki mamy pudełko – skarbonkę z otworem do wrzucania. Aby wyjąć żetony ze środka – otwieracie z boku kolejna klapkę na magnes. Więc kochani – nic na silę, to jest naprawdę sprytnie pomyślane i nie trzeba się z tym mocować jak ja za pierwszym razem… ale wiecie…ja z tych blondynek jestem 😉

 

W tym miejscu jeszcze raz chciałam podziękować zarówno TULULA jak i Logopedzi – Logopedom za tę wspaniałą niespodziankę, jaką była wygrana w konkursie – dzięki której w nasze ręce trafiła ta świetna gra. Dziękuję.

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.