Wprowadzamy pierwsze sylaby otwarte w paradygmatach

Nadszedł u nas w końcu długo wyczekiwany czas, gdy wprowadzamy córce pierwsze sylaby. Uczymy ją czytać metodą symultaniczno-sekwencyjną profesor Cieszyńskiej.
Na wstępie od razu uprzedzę, że dzisiejszy wpis będzie długi, ale nim zaczniemy uczyć dziecko czytać powinniście przeczytać cały. Naprawdę 🙂

Na początek bardzo, bardzo ważne informacje zaczerpnięte z książki “Wczesna interwencja terapeutyczna” Jagody Cieszyńskiej i Marty Korendo. Tak na marginesie, polecam tę pozycję z całego serca wszystkim rodzicom. I tym którzy mają zdrowe dzieci i tym którzy mają dzieci z deficytami.

Metoda symultaniczno-sekwencyjna stosowana we wczesnej nauce czytania jest metodą sylabową, bazującą na najnowszych badaniach neuropsychologicznych oraz na wieloletnich doświadczeniach terapeutycznych i logopedycznych prowadzonych przez profesor Cieszyńską. Jest skutecznym sposobem nabywania umiejętności czytania ze zrozumieniem. Wykorzystuje wiedzę o sekwencyjnych zdolnościach lewej półkuli mózgowej przy równoczesnym korzystaniu z symultanicznych sposobów przetwarzania bodźców językowych w półkuli prawej.

Wszystkie zadania opierające się na pracy prawej półkuli mózgowej (np.: globalne rozpoznawanie samogłosek, wyrażeń dźwiękonaśladowczych, rzeczowników w mianowniku) mają na celu wzbudzanie motywacji dziecka do nauki czytania oraz przeprowadzane są w taki sposób, aby jak najszybciej przejść do czytania analityczno-sekwencyjnego czyli lewo-półkulowego.

Pamiętajcie (wytłuściłam – bo to ważne), że aby zacząć uczyć dziecko czytać tą metodą – umysł dziecka musi być odpowiednio do tego przygotowany. Dziecko nie będzie czytać, jeśli nie będzie umiało analizować i syntezować wzrokowo i słuchowo, nie będzie umiało uzupełniać i kończyć sekwencji.

Aby nauka czytania przebiegała sprawnie, zapoznawanie się z literami, pierwszymi sylabami musi być poprzedzone odpowiednim treningiem umysłowym.
Zanim więc powiecie, że metoda jest do niczego, przećwiczcie z dzieckiem niżej wymienione umiejętności, a potem bierzcie się za czytanie. Nigdy na odwrót, bo jak pisałam wyżej i powtórzę (bo jest to ogromnie ważne) – dziecko które nie potrafi analizować i syntezować wzrokowo i słuchowo, nie potrafi uzupełniać i kończyć sekwencji – nie będzie czytało. Koniec kropka.

Co i jak ćwiczyć przed rozpoczęciem nauki czytania? Otóż, krótko i treściwie, w punktach:

1) Ćwiczymy analizę i syntezę wzrokową

Wszelkie działania dziecka odbywają się pod kontrolą wzroku. Poziom analizy i syntezy wzrokowej wyznacza szybkość uczenia się czytania i pisania. Jeżeli dziecko nie jest przygotowane do szybkiego przeprowadzania analizy bodźców wzrokowych, nie będzie w stanie uczyć się czytać.

Jak rozwijać te umiejętności u dziecka?

Najpierw wykonujemy ćwiczenia na materiale tematycznym, a następnie na atematycznym. Dokładnie w tej kolejności, nigdy na odwrót. Zadania polegają na:

  • wyszukiwaniu wśród kilku obrazków tematycznych jednego, który różni się szczegółem
  • odnalezieniu na dużej ilustracji sytuacyjnej przedmiotu pokazanego na pojedynczym obrazku
  • składaniu obrazka z części ( i nie mówimy tu o puzzlach, ale o obrazkach z takimi cięciami jak udostępniałam na blogu tutaj)
  • dopasowaniu brakujących części na obrazku tematycznym
  • identyfikowaniu w zestawie obrazków jednego pokazywanego na obrazku
  • układaniu wzorów tematycznych z figur geometrycznych
  • układaniu wzorów atematycznych według podanych przykładów

Parę podpowiedzi jak ćwiczyć analizę i syntezę wzrokową znajdziecie tutaj.

2) Ćwiczymy operacje myślowe

Umiejętność posługiwania się symbolami jest ściśle skorelowana z procesami opanowania języka. Wszelkie zadania, które ćwiczą myślenie przez analogię są pomocne w odkrywaniu reguł językowych.

Mamy cztery rodzaje treningu w zakresie operacji myślowych: sekwencje, pamięć symultaniczna i sekwencyjna, myślenie przyczynowo-skutkowe, klasyfikowanie:

– SEKWENCJE
Szeregowanie i odtwarzanie sekwencji to umiejętność, która warunkuje posługiwanie się językiem mówionym i pisanym ponieważ właśnie mówienie i pisanie polega na odtwarzaniu dźwięków w określonej kolejności. Ćwiczenia sekwencji ćwiczymy wg zasady naśladowanie, kontynuowanie, uzupełnianie. Najpierw dziecko odtwarza narysowaną sekwencję, potem kontynuuje wzór i uzupełnia. Stopień trudności zależy od liczby elementów i cechy różnicującej.

– PAMIĘĆ SYMULTANICZNA I SEKWENCYJNA
Pamięć symultaniczna dotyczy zapamiętywania całościowego (globalnego). Informacje, które są przechowywane w ten sposób rozpoznaje dziecko prawopółkulowo na zasadzie podobieństwa (materiał tematyczny i atematyczny, różna ilość elementów i różne cechy elementów). Pamięć sekwencyjna dotyczy linearnego sposobu zapamiętywania i przechowywania informacji, lewopółkulowo czyli jest to ujmowanie relacji między elementami. Ten rodzaj pamięci warunkuje uczenie się języka (materiał tematyczny i atematyczny, różna ilość elementów i różne cechy elementów). W ćwiczeniach pamięci materiał znika z pola widzenia.

– MYŚLENIE PRZYCZYNOWO-SKUTKOWE
Ćwiczenia kształtujące tę umiejętność opierają się zazwyczaj na historyjkach obrazkowych. Dziecko wskazuje przyczynę, skutek, porządkuje wydarzenia w czasie.

– UMIEJĘTNOŚĆ PRZEPROWADZANIA KLASYFIKACJI
Trening zdolności przyporządkowywania do określonej grupy – materiał tematyczny i atematyczny.

3) Ćwiczymy grafomotorykę (koordynacja wzrokowo-ruchowa)
Są to ćwiczenia przygotowujące dziecko do nauki pisania, np. rysowanie po śladzie, kolorowanie, szlaczki, itp.

4) Ćwiczymy lateralizację – warunkuje spostrzeganie rzeczywistości.
Układanie od lewej do prawej.

 

Przejdźmy teraz do konkretów czyli: Jak wprowadzać sylaby?

Przypomnę jeszcze tylko, że za sylaby nie bierzemy się, jeśli dziecko nie ma opanowanych samogłosek i onomatopei.
O tym w jakiej kolejności należy wprowadzać sylaby – pisałam tutaj.

No więc do dzieła! Wprowadzamy pierwsze sylaby  otwarte ( czyli spółgłoska + samogłoska) w paradygmatach. Paradygmat to  wzór sylab o tym samym układzie spółgłoski i samogłosek. Zaczynamy od:  PA PO PU  PE PI PY. Nie zapominajcie, że kierujemy się zasadą: powtarzanie, rozumienie i nazywanie.
Przygotowałam córce dwa zestawy – śmieszne stworki oraz samochody. Drukarka, laminarka, nożyczki, gotowe – więc do dzieła!

Kładę przed córką po kolei stworki i mówię: “Popatrz, ten niebieski stworek nazywa się PA, zielony PO…” itd.

IMG_1569

 

Następnie rozkładam etykiety:

IMG_1570

 

Podaję etykiety w losowej kolejności, mówiąc: “Gdzie takie samo PI?  Gdzie takie PE?” Zadaniem dziecka jest położenie etykiety pod stworkiem.

IMG_1571

 

W ten sam sposób postępuję z samochodami. Rozkładam planszę miasta oraz samochodziki i mówię: “Popatrz, to niebieskie auto nazywa się nazywa się PA, zielone PE…” itd.

IMG_1573

 

Dalej działam zgodnie z zasadami MK. Czyli poznajemy sylaby, uczymy się powtarzać ich nazwy i rozumieć je.  “Daj PO. Brawo! PO jedzie ulicą. Połóż PO na ulicy. Pięknie!, brawo!” itd... A na koniec pytam “Co to?

IMG_1574

 

Etap rozumienia sprawdzam po rozłożeniu etykiet. Pytam: “Gdzie PO? Połóż pod autkiem PO”. Spośród luźno rozłożonych sylab córka podaje prawidłową sylabę i kładzie pod autkiem PO.

IMG_1575

 

Później robię w drugą stronę.  Układam etykietę i mówię: ” To jest PA. Gdzie autko PA?”

IMG_1576

 

Spośród rozłożonych autek córka wyszukuje poprawną sylabę i układa pod etykietą.

IMG_1577

 

Kiedy już pokażę jej wszystkie obrazki, zaczynam czytać razem z nią, jeszcze raz od początku. Co jakiś czas podczas czytania pytam ją: “O zobacz! Niebieskie autko! Jak ono się nazywa?”, córka odpowiada: “PA”.
Z materiału tematycznego, przechodzimy do materiału atematycznego. Robię planszę z wypisanymi sylabami (na kartce A4 , mazakiem) oraz etykietki. Zadaniem dziecka na początek jest dopasować taką samą sylabę (etykietę)  do takiej samej na planszy.

Następnie daję córce same etykietki i pytam: “Gdzie PO? Daj PO.”

I teraz czas na pliki do pobrania 😉

Pamiętaj, że pobierając moje pomoce zgadzasz się na WARUNKI KORZYSTANIA.

Tylko pamiętajcie: niestety nie ma cudów. Jeśli dziecko nie radzi sobie z sekwencjami –  nie ma czytania. Nie radzi sobie z analizą – też nie będzie czytać. Nie opanowało samogłosek i onomatopei – nie ma czytania. Więc zamiast od razu zaczynać od czytania – poświęćcie czas i zacznijcie trening sekwencji, analizy, grafomotoryki itp.

Ach! I nie zapomnijcie o ćwiczeniach ogólnorozwojowych oraz o tym, że…. nauka czytania to ma być dla dziecka przyjemność , a nie przykry obowiązek.

Na koniec mojego, tym razem okrutnie długiego wpisu obiecuję, że już przy kolejnych sylabach nie będę pisała ponownie tego samego, a skupię się tylko na pokazaniu jak pracujemy i podrzuceniu Wam kolejnych plików do druku 😉

Będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie komentarz 🙂