Moja pierwsza Quiet Book

Zadaniem Quiet Book jest poprzez zabawę uczyć dziecko pewnych codziennych aktywności, np. radzenia sobie z ubraniami (guziki, zamki, napy, sznurowadła), liczenia, czytania itp. Kiedy zobaczyłam pierwszy raz w Internecie quiet book – byłam pod ogromnym wrażeniem. Ba! Co więcej – zakochałam się bez pamięci i od razu postanowiłam stworzyć córce taką książeczkę w 100% dostosowaną do niej i jej możliwości.

Jestem osobą u której od pomysłu do wykonania niedługa droga,więc po paru dniach pracy moja (a w zasadzie córki) książeczka jest już gotowa 🙂

Jakiś czas zastanawiałam się dlaczego te książeczki nazywają się quiet book? Teraz już wiem…w domu zalega cisza…a po godzinie człowiek się zastanawia: “gdzie jest moje dziecko?” 🙂

Nasza quiet book prezentuje się tak:

IMG_1769

 

Na okładce książki jest kot norweski leśny z futrzastymi uszami i ogonkiem 😉 No dobrze…może trochę przypomina wiewiórkę 😉  Łapki kota są jednocześnie zamknięciem całej książeczki. Aby otworzyć lub zamknąć książkę trzeba kotu odpiąć/zapiąć łapki (ćwiczymy motorykę małą)

IMG_1770

 

Skręcamy wąsy kota w różne dziwne wygibasy i od razu ćwiczymy motorykę małą.

IMG_1776

 

Dwie pierwsze strony to nauka liczenia poprzez przesuwanie koralików po sznureczkach.

IMG_1777

IMG_1806

 

Na kolejnej stronie – klasyk książeczek quiet book – czyli robimy pranie. Mamy pralkę z otwieranymi drzwiczkami, proszek do prania i płyn do płukania oraz cała stertę brudnych skarpet do wyprania.

IMG_1778

IMG_1779

 

A gdy skarpetki już są uprane i wysuszone (bo my mamy pralko – suszarkę 😉 ) trzeba je połączyć w pary wg. koloru i przy okazji poćwiczyć wymowę i rozróżnianie kolorów oraz kategoryzacje ze względu na kolor. Aby utrudnić córce pracę pierwszych par skarpet nie przymocowałam na stałe – więc mogę dowolnie zmieniać schemat rozmieszczenia skarpet: najpierw czerwone, potem żółte a pod spodem zielone i niebieskie…lub w innej kolejności.

IMG_1780

IMG_1820

 

Kolejna strona to trening percepcji słuchowej przy użyciu gąsieniczki sekwencyjnej.

IMG_1781

 

W zielonej kieszonce znajdują się kształty – które mogę w dowolnej chwili wymienić na inne gdy te już się znudzą. Sekwencje słuchowe trenujemy w ten sposób, że podaję córce sekwencję figur, jej zadaniem jest zapamiętać sekwencję jaką usłyszała i przypiąć figury tworząc gąsienicę.

IMG_1782

IMG_1835

 

Następne dwie strony to trening motoryki małej – tutaj przewlekamy sznureczek przez kółeczka.

IMG_1783

 

A gdy znudzi nam się już przewlekanie jakkolwiek, znów trenujemy percepcję słuchową (np. przeciągnij przez: różowy, pomarańczowy, zielony).  I dokładnie tak samo jak w przypadku gąsienicy – jej zadaniem jest wysłuchać uważnie podaną przeze mnie sekwencję, zapamiętać i powtórzyć poprzez przewleczenie sznureczka przez kółka.

IMG_1852

 

Kolejna strona to znów trening motoryki małej (zaplatanie) oraz chwytu pęsetkowego (zapinanie spinek). Na stronie mamy panią która ma nieporządek na głowie i trzeba jaj pomóc zrobić piękną fryzurę 😉

IMG_1786

IMG_1787

 

Chwyt pęsetkowy wcale nie jest taki łatwy do opanowania w przypadku malutkich spineczek 😉

IMG_1863

IMG_1866

 

Na kolejnej stronie z pasków robimy łańcuch. Mamy kieszonkę z paskami oraz dwa oczka łańcucha przymocowane na stałe.

IMG_1789

 

Zadaniem dziecka jest uplecenie łańcucha i połączenie ze sobą dwóch elementów na stronie, o tak:

IMG_1793

IMG_1876

IMG_1880

 

Co wcale nie jest takie łatwe, bo czasem pasek ucieka z oczka 😉

IMG_1882

 

Kolejna strona to trening rozpoznawania i nazywania emocji. Do stworzenia tej strony wykorzystałam postać dziewczynki z mojej pomocy logopedycznej “Emocje – rodzina”. Wydrukowałam, zalaminowałam, przykleiłam na środku strony dziewczynkę:

IMG_1794

 

W kieszonce – trawie znajdują się różne “buźki” dziewczynki. Zadaniem córki jest wybrać odpowiednią buźkę i przyczepić do dziewczynki. (np. dziewczynka płacze. Znajdź gdzie dziewczynka płacze).

IMG_1795

IMG_1889

 

I powoli zbliżamy się do końca książki. Po wykonaniu tylu trudnych zadań czas na zabawę i popuszczenie wodzy fantazji. Dwie kolejne strony to teatrzyk. Na jednej stronie znajdują się kieszonki z pacynkami na palec, na drugiej zaś – drzewa, chmurka – czyli sceneria do odgrywania przedstawień.

IMG_1798

IMG_1891

 

Ostatnia strona to okładka z tyłu, a na niej woreczek sensoryczny. Ale nie tylko o dotykanie tu chodzi 😉 W woreczku pomiędzy ziarenkami ukryte są różne skarby…co znajdziemy dziś? O! Żółta gwiazdka…co jeszcze tu znajdziemy?

IMG_1803

 

Stworzenie tej książeczki zajęło mi około 2-3 dni, ale było warto. Nie mogę córeczki od niej oderwać, a w mojej głowie już klarują się pomysły na kolejne książeczki…i zabieram się do pracy!

Jak Wam się podoba moja pierwsza quiet book?

 

 

 

 

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:
    • Gośka, 9 stycznia 2016, 15:20

    Odpowiedz

    zajebiste, pomysłowe, megarozwijające i super wykonane, szacun 🙂

      • Marzena, 10 stycznia 2016, 10:58
      • Autor

      dziękuję 🙂

    • Magdalena Kowalczyk, 9 stycznia 2016, 20:59

    Odpowiedz

    Ekstra 🙂 szacun 🙂

      • Marzena, 10 stycznia 2016, 10:59
      • Autor

      dziękuję 🙂

    • AK, 9 stycznia 2016, 21:40

    Odpowiedz

    Jakby nie Twój blog w życiu bym nie dowiedziała się o tych książeczkach. Ja nie mam zdolności do takich rzeczy, ale na szczęści można zakupić dostosowaną do swoich potrzeb np. tutaj : https://www.facebook.com/Materia%C5%82owe-ksi%C4%85%C5%BCeczki-sensoryczne-dla-dzieci-Quiet-Book-1405916179728987/?fref=photo jako, że Ty jesteś SUPER:D uzdolniona to chociaż może znajdziesz coś co Cię zainspiruje na tej stronie:)

      • Marzena, 10 stycznia 2016, 11:01
      • Autor

      dziękuję 🙂
      Super uzdolniona to nie jestem, ale tak się wkręciłam w robienie książeczek, że kolejną już mam w 80% gotową, zostaje tylko szycie.
      Moj najnowszy pomysł to książeczki tematyczne: teraz robię o temacie Zima – jako, że mamy zimę – więc wszystko w zimowym temacie. Później będzie wiosna, lato i jesień.

    • Marta, 11 stycznia 2016, 11:34

    Odpowiedz

    Super pomysł 🙂

    • Becia, 11 stycznia 2016, 22:56

    Odpowiedz

    Pięknie wykonana. Coś wspaniałego dla dziecka. Szkoda, że ja nie mam takich zdolności, bo mój Adaś uwielbia takie zabawy rzepowane …:-)

    • Monika, 20 stycznia 2016, 17:10

    Odpowiedz

    cudo!! gdzie można dostać taki kolorowy filc?

      • Marzena, 21 stycznia 2016, 11:18
      • Autor

      Dziękuję 🙂
      Kolorowy filc kupiłam na Allegro 🙂

    • EwusiaaL, 21 stycznia 2016, 22:45

    Odpowiedz

    Rewelacja 🙂 Pracochłonna i pomysłowa rzecz. Chyba pomyślę o swojej 🙂

      • Marzena, 22 stycznia 2016, 13:15
      • Autor

      Zdecydowanie warto 🙂

    • Karola, 9 sierpnia 2017, 10:54

    Odpowiedz

    Witam piękna książeczka tez przymierzam sie żeby uszyć. Prosze
    O podpowiedz jakiej grubości powinnam kupic filc?

      • Marzena, 9 sierpnia 2017, 10:55
      • Autor

      Ja okładki i strony szyłam z grubszego filcu impregnowanego – 4 mm. Elementy robiłam z cieńszego 2 mm 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.