Navigation
26 June 2017
Home / DIY / Moja pierwsza Quiet Book

Moja pierwsza Quiet Book

Zadaniem Quiet Book jest poprzez zabawę uczyć dziecko pewnych codziennych aktywności, np. radzenia sobie z ubraniami (guziki, zamki, napy, sznurowadła), liczenia, czytania itp. Kiedy zobaczyłam pierwszy raz w Internecie quiet book – byłam pod ogromnym wrażeniem. Ba! Co więcej – zakochałam się bez pamięci i od razu postanowiłam stworzyć córce taką książeczkę w 100% dostosowaną do niej i jej możliwości.

Jestem osobą u której od pomysłu do wykonania niedługa droga,więc po paru dniach pracy moja (a w zasadzie córki) książeczka jest już gotowa 🙂

Jakiś czas zastanawiałam się dlaczego te książeczki nazywają się quiet book? Teraz już wiem…w domu zalega cisza…a po godzinie człowiek się zastanawia: “gdzie jest moje dziecko?” 🙂

Nasza quiet book prezentuje się tak:

IMG_1769

 

Na okładce książki jest kot norweski leśny z futrzastymi uszami i ogonkiem 😉 No dobrze…może trochę przypomina wiewiórkę 😉  Łapki kota są jednocześnie zamknięciem całej książeczki. Aby otworzyć lub zamknąć książkę trzeba kotu odpiąć/zapiąć łapki (ćwiczymy motorykę małą)

IMG_1770

 

Skręcamy wąsy kota w różne dziwne wygibasy i od razu ćwiczymy motorykę małą.

IMG_1776

 

Dwie pierwsze strony to nauka liczenia poprzez przesuwanie koralików po sznureczkach.

IMG_1777

IMG_1806

 

Na kolejnej stronie – klasyk książeczek quiet book – czyli robimy pranie. Mamy pralkę z otwieranymi drzwiczkami, proszek do prania i płyn do płukania oraz cała stertę brudnych skarpet do wyprania.

IMG_1778

IMG_1779

 

A gdy skarpetki już są uprane i wysuszone (bo my mamy pralko – suszarkę 😉 ) trzeba je połączyć w pary wg. koloru i przy okazji poćwiczyć wymowę i rozróżnianie kolorów oraz kategoryzacje ze względu na kolor. Aby utrudnić córce pracę pierwszych par skarpet nie przymocowałam na stałe – więc mogę dowolnie zmieniać schemat rozmieszczenia skarpet: najpierw czerwone, potem żółte a pod spodem zielone i niebieskie…lub w innej kolejności.

IMG_1780

IMG_1820

 

Kolejna strona to trening percepcji słuchowej przy użyciu gąsieniczki sekwencyjnej.

IMG_1781

 

W zielonej kieszonce znajdują się kształty – które mogę w dowolnej chwili wymienić na inne gdy te już się znudzą. Sekwencje słuchowe trenujemy w ten sposób, że podaję córce sekwencję figur, jej zadaniem jest zapamiętać sekwencję jaką usłyszała i przypiąć figury tworząc gąsienicę.

IMG_1782

IMG_1835

 

Następne dwie strony to trening motoryki małej – tutaj przewlekamy sznureczek przez kółeczka.

IMG_1783

 

A gdy znudzi nam się już przewlekanie jakkolwiek, znów trenujemy percepcję słuchową (np. przeciągnij przez: różowy, pomarańczowy, zielony).  I dokładnie tak samo jak w przypadku gąsienicy – jej zadaniem jest wysłuchać uważnie podaną przeze mnie sekwencję, zapamiętać i powtórzyć poprzez przewleczenie sznureczka przez kółka.

IMG_1852

 

Kolejna strona to znów trening motoryki małej (zaplatanie) oraz chwytu pęsetkowego (zapinanie spinek). Na stronie mamy panią która ma nieporządek na głowie i trzeba jaj pomóc zrobić piękną fryzurę 😉

IMG_1786

IMG_1787

 

Chwyt pęsetkowy wcale nie jest taki łatwy do opanowania w przypadku malutkich spineczek 😉

IMG_1863

IMG_1866

 

Na kolejnej stronie z pasków robimy łańcuch. Mamy kieszonkę z paskami oraz dwa oczka łańcucha przymocowane na stałe.

IMG_1789

 

Zadaniem dziecka jest uplecenie łańcucha i połączenie ze sobą dwóch elementów na stronie, o tak:

IMG_1793

IMG_1876

IMG_1880

 

Co wcale nie jest takie łatwe, bo czasem pasek ucieka z oczka 😉

IMG_1882

 

Kolejna strona to trening rozpoznawania i nazywania emocji. Do stworzenia tej strony wykorzystałam postać dziewczynki z mojej pomocy logopedycznej “Emocje – rodzina”. Wydrukowałam, zalaminowałam, przykleiłam na środku strony dziewczynkę:

IMG_1794

 

W kieszonce – trawie znajdują się różne “buźki” dziewczynki. Zadaniem córki jest wybrać odpowiednią buźkę i przyczepić do dziewczynki. (np. dziewczynka płacze. Znajdź gdzie dziewczynka płacze).

IMG_1795

IMG_1889

 

I powoli zbliżamy się do końca książki. Po wykonaniu tylu trudnych zadań czas na zabawę i popuszczenie wodzy fantazji. Dwie kolejne strony to teatrzyk. Na jednej stronie znajdują się kieszonki z pacynkami na palec, na drugiej zaś – drzewa, chmurka – czyli sceneria do odgrywania przedstawień.

IMG_1798

IMG_1891

 

Ostatnia strona to okładka z tyłu, a na niej woreczek sensoryczny. Ale nie tylko o dotykanie tu chodzi 😉 W woreczku pomiędzy ziarenkami ukryte są różne skarby…co znajdziemy dziś? O! Żółta gwiazdka…co jeszcze tu znajdziemy?

IMG_1803

 

Stworzenie tej książeczki zajęło mi około 2-3 dni, ale było warto. Nie mogę córeczki od niej oderwać, a w mojej głowie już klarują się pomysły na kolejne książeczki…i zabieram się do pracy!

Jak Wam się podoba moja pierwsza quiet book?

 

 

 

 

Komentarze

comments

12 Comments

    • dziękuję 🙂
      Super uzdolniona to nie jestem, ale tak się wkręciłam w robienie książeczek, że kolejną już mam w 80% gotową, zostaje tylko szycie.
      Moj najnowszy pomysł to książeczki tematyczne: teraz robię o temacie Zima – jako, że mamy zimę – więc wszystko w zimowym temacie. Później będzie wiosna, lato i jesień.

  1. Pięknie wykonana. Coś wspaniałego dla dziecka. Szkoda, że ja nie mam takich zdolności, bo mój Adaś uwielbia takie zabawy rzepowane …:-)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.