Okiem autorki: Radośnie rosnę i myślę

Z wielką przyjemnością chciałam zaprezentować Wam mój najnowszy zeszyt ćwiczeń „Radośnie rosnę i myślę – część 1” okiem moim, autorki.

Dlaczego self-publishing?

Na pewno zadajecie sobie to pytanie: Dlaczego zdecydowałam się na self-publishing? Odpowiedź jest prosta:

Jestem osobą, która lubi stawiać sobie cele i wyzwania wydające się nierealne. Mam już doświadczenie przy współpracy z wydawnictwami. Postanowiłam sobie, że chciałabym się sprawdzić, podnieść wyżej poprzeczkę i sama od A do Z wydać kolejny mój zeszyt ćwiczeń. Chciałam zdobyć nowe doświadczenie i po prostu zobaczyć jak to jest.

Bo jeśli nie stawiamy sobie nowych wyzwań to tkwimy w miejscu i nie rozwijamy się.

I jak to jest?

Łatwo nie jest. Musiałam ogarnąć i nadal ogarniam wiele drobnostek. Przygotowałam ćwiczenia, które wysłałam do opiekuna merytorycznego. Później musiałam poprawić wszystkie strony budzące wątpliwości, zbyt trudne, niejasne.

Zaprojektowałam okładkę i to też nie było łatwe. Potem długie rozmowy z drukarnią i tysiące drobnych decyzji – jaki papier, jaka okładka, poziom czy pion, jak ma wyglądać grzbiet, w jaki sposób mają być wyjmowane karty, teczka czy książka, może wyjmowane karty klejone na grzbiecie…? Pytania, pytania i tysiące drobnych decyzji, mających wpływ na efekt końcowy.

Wysyłam gotowe pliki do drukarni i dostaję zwrotną informację: „za mała pagina”. Co to jest pagina??? A…. „pagina” to jest numeracja stron!

Kolejny dzień – trzeba poprawić wszystkie strony i powiększyć numerację stron…

I znów pliki do drukarni, i znów informacja zwrotna: całość stron niżej bo nam grzbiet nie wejdzie…

I znów trzeba przerabiać wszystkie strony.

Dlaczego taki, a nie inny wygląd ćwiczeń?

Na końcowy wygląd zeszytu ćwiczeń wielki wpływ mają preferencje moje i Milenki.

Począwszy od tego, że każda karta pracy jest w poziomie. Zauważyłam, że Milenka lepiej pracuje, gdy kartkę A4 ma położoną poziomo, poprzez takie detale jak to, że każda strona ma ramkę. Po co?

Wszystkie, różnorodne karty ćwiczeń jakie robi Milenka – podpisuję datą.

Radośnie rosnę i myślę

 

Za miesiąc, czy dwa chcę móc do nich zajrzeć i porównać podobny typ ćwiczeń. Sprawdzić postępy jakie wykonała w ciągu tego czasu. Data mi to ułatwia, a jakoś optycznie bardziej lubię pisać daty z boku strony, oddzielone od zadania, a nie „po prostu gdzieś z boku”.

Dodatkowo każdą kartę pracy Milena dziurkuje i wpina do segregatora.

Radośnie rosnę i myślę

 

Bardzo nie lubię, gdy dziurki wypadają mi na ilustracjach – i tu właśnie ramka ograniczająca ćwiczenie – jest idealna. Odpowiednia, aby zmieściły się dziurki, data, a także np. adnotacje z którym ćwiczeniem miała problem i jaki.

Radośnie rosnę i myślę

 

Widzicie więc jak takie drobnostki i moje „widzimisie” wpływają na końcowy wygląd ćwiczeń.

Jedną z najważniejszych decyzji jaką podjęłam, która zajęła mi najwięcej czasu to: jak mają być wyjmowane karty?

Może klejony grzbiet aby karty łatwo się odrywały i całość do teczki?

Może po prostu forma książeczki? A może karty umieszczone w otwieranej teczce z metalowymi wąsami?

Jaką podjęłam decyzję?

Sumarycznie zdecydowałam się na takie rozwiązanie które widuje się nieczęsto – bo jest bardzo drogie w produkcji, ale które najbardziej lubię – perforacja.

Szału dostaję jak na szybko muszę wyjmować z teczek karty pracy spięte wąsami i tym plastikowym dynksem. Im częściej rozginam te wąsy tym bardziej są zmasakrowane. Plastikowy dynks zawsze się gdzieś gubi…

Po prostu klejony grzbiet, a czasem nawet szyty? Wtedy poziom mojej frustracji sięga zenitu. Albo muszę karty wycinać nożyczkami (nigdy równo nie wyjdzie), albo wydzierać (co niejednokrotnie powoduje, że poszarpie się cała strona z ćwiczeniami).

Dlatego zdecydowałam się na grzbiet klejony, a na każdej karcie będzie perforacja ułatwiająca odrywanie kolejnych kart.

Chwytam za stronę, pociągam i pięknie, równo po perforacji się odrywa. Nie tracę czasu na rozginanie wąsów w teczkach, czy wycinanie kart, bo grzbiet ćwiczeń jest szyty.

Co znajduje się w środku?

Po pierwsze cały zeszyt ćwiczeń jest czarno biały. Decyzję taką podjęłam z wielu względów. Po pierwsze – jeśli terapeuta będzie kserował karty na zadania domowe dla dziecka – czarno-białe ksero jest tańsze niż kolorowe.

Chciałam także aby każda osoba pracująca z dzieckiem mogła karty wykorzystać maksymalnie. Oznacza to, że terapeuta może po skończeniu zadania przez dziecko dowolnie dalej na wielu kartach pracy pracować. Może podać polecenie pokolorowania Feli lub Pipi, które zawsze znajdują się w prawym dolnym rogu karty. Może polecić dziecku pokolorowanie dowolnego elementu rysunku…

Głównym celem jaki mi przyświecał było stworzenie jednego zeszytu ćwiczeń, w którym znajdą się wszelkiego typu ćwiczenia.

Ćwiczenia analizy i syntezy wzrokowej, ćwiczenia słuchowe, grafomotoryczne, nauki przeliczania i dodawania, sekwencje, szeregi, nauka czytania metodą sylabową… ćwiczenia zarówno tematyczne, jak i atematyczne.

Dodatkowo wszystkie polecenia na kartach ćwiczeń nie są sformułowane jak na wielu innych pomocach: zrób to czy tamto.

W zeszycie ćwiczeń dziecko znajdzie polecenia typu „Pomóż Feli, pomóż Pipi” – co powoduje, że dziecko chętniej pracuje z konkretnym ćwiczeniem, gdyż pomaga konkretnej postaci uporać się z zadaniem.

Czym jeszcze wyróżnia się ten zeszyt ćwiczeń?

Oczywiście grafiką 🙂 Taką typowo moją, jaką wiele dzieci lubi, a dorośli często piszą mi, że jest bardzo fajna. Jeśli więc mamy domki – to są fikuśne. Jeśli mamy kwiatki, to nie są to zwykłe tulipany czy krokusy – ale fantazyjne, pełne zawijasków.

Jeśli zwierzątka – to również wesołe i śmieszne, narysowane ciekawą kreską. Mam nadzieję, że od strony graficznej, nie będziecie czuli się zawiedzeni.

Jak wyglądają ćwiczenia w środku?

Na pierwszej stronie dziecko poznaje postacie które poprowadzą go przez cały zeszyt ćwiczeń. Polecenie jest tutaj proste: pokoloruj postacie. Jednak już w tej chwili terapeuta może z dzieckiem pracować: „Pokoloruj włosy Pipi na żółto, a nogi Feli na brązowo”, i ćwiczyć pamięć słuchową i rozumienie poleceń.

Radośnie rosnę i myślę

 

W ćwiczeniach znajdziecie trochę kolorowania kredkami (ćwiczenia poprawnego chwytu), ale nie zabraknie moich szaleństw – czyli będziemy malować farbami i palcami. Przygotujcie też kolorowe piórka 😉

I po kolei pokażę Wam różnorodność ćwiczeń w tym zeszycie:

Labirynty:

Radośnie rosnę i myślę

 

Ćwiczenia lewopółkulowe, sekwencje atematyczne, wyszukiwanie takiego samego obrazka wśród innych obróconych w płaszczyźnie.

Radośnie rosnę i myślę

 

Ćwiczenia kategoryzacji, przeliczania, analizy i syntezy wzrokowej.

Radośnie rosnę i myślę

 

Ćwiczenia grafomotoryczne, analizy i syntezy wzrokowej na materiale tematycznym, ćwiczenia dodawania.

Radośnie rosnę i myślę

 

Ćwiczenia grafomotoryczne, nauka czytania sylabek, wyszukiwanie różnic w szeregu na materiale tematycznym i wyszukiwanie takiego samego obrazka wśród innych obróconych w płaszczyźnie.

Radośnie rosnę i myślę

 

Ćwiczenia grafomotoryczne

Radośnie rosnę i myślę

 

Wyszukiwanie różnic między obrazkami

Radośnie rosnę i myślę

 

Ćwiczenia lewopółkulowe

Radośnie rosnę i myślę

 

Sekwencje atematyczne

Radośnie rosnę i myślę

 

Mój najnowszy zeszyt ćwiczeń „Radośnie rosnę i myślę – część 1” jest dostępny w przedsprzedaży – zapraszam wszystkich chętnych.

Radośnie rosnę i myślę

 

Patronat medialny nad ćwiczeniami objęły dwie wybitne specjalistki w dziedzinie logopedii Pani Magdalena Rybka oraz Adrianna Grabińska – Kroczyk. Dziekuję!

Kupując ćwiczenia w przedsprzedaży obdarzasz mnie zaufaniem, bo kupujesz w ciemno. Kupujesz produkt który dopiero będzie drukowany.

Chciałam podziękować Wszystkim osobom które kupiły lub kupią ćwiczenia w przedsprzedaży i otrzymają one dodatkowo:

PO PIERWSZE: To ja pokrywam koszt wysyłki zeszytu ćwiczeń na terenie Polski.

PO DRUGIE: Otrzymujesz jednorazowy kupon rabatowy na pliki PDF dostępne w moim sklepie o wysokości 20%

PO TRZECIE: Mój odręczny autograf. Podpiszę osobiście każdy egzemplarz ćwiczeń zamówiony w przedsprzedaży.

Oficjalna premiera ćwiczeń odbędzie w dniu 2 kwietnia. Tego też dnia wszystkie egzemplarze kupione w przedsprzedaży zostaną wysłane.

W dniu premiery zrobię także specjalny, godzinny live na Facebook w którym zaprezentuję Wam ćwiczenia, które trafią do Waszych rąk.

Jak wygląda stan prac na chwilę obecną?

Wszystkie strony są już przygotowane, po korekcie merytorycznej – tupią nóżkami i czekają na druk 😉

W tej chwili trwają ostatnie prace nad składem okładki, a drukarnia już czeka na całość i zacznie przygotowywać blachy.

Po przygotowaniu blach wydruk będzie trwał około 3 tygodni – wtedy otrzymam finalny produkt do ręki.

O każdym kolejnym procesie druku będę Was informować na Fan Page Radośnie Rosnę i Myślę. Chcę abyście wiedzieli, że nie mam przed Wami żadnych tajemnic.

A co po premierze?

Cena ćwiczeń nie ulegnie zmianie, jednak będą droższe – ponieważ to Klient będzie ponosił 15 zł kosztów wysyłki.

Po premierze również już nie będę do każdego zakupionego egzemplarza dodawać kuponów rabatowych do mojego sklepu, a także kolejne egzemplarze nie będą już miały dedykacji.

Mam nadzieję, że mój nowy zeszyt ćwiczeń przypadnie do gustu rodzicom i terapeutom, a co najważniejsze – dzieciom.

Pozdrawiam Was serdecznie!

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.