Jak przygotować dziecko do szkoły?

Portale i blogi w ostatnich dniach uginają się od porad jakie kupić kredki, tornistry, kapcie…bo przecież rok szkolny lada dzień…

Nie wiem dlaczego większość zgodnie zapomina o tym, że najważniejszą rzeczą dla dziecka w szkole jest…. jego mózg.

Mózg z reguły rozleniwiony wakacyjnymi harcami i swawolami.

I u nas nie jest inaczej. Milenka jest mocno rozleniwiona wakacjami, a odpuściliśmy jej do tego stopnia, że… parę dni temu z przerażeniem zauważyłam, że zapomniała jak się trzyma kredkę… Jej chwyt nigdy nie był poprawny i ciągle nad nim pracowaliśmy, jednak gdy zobaczyłam kredkę w jej ręku trzymaną nachwytem…to osłabłam.

Ćwiczenia terapeutyczne wykonywałyśmy przez całe wakacje – jednak w zdecydowanie mniejszej intensywności.

Dziś chciałabym Wam pokazać jak ja przygotowuję Milenkę i jej mózg do szkoły, szkolnych obowiązków, pracy i rutyny. Rozleniwioną wakacjami ciężko będzie mi zagonić do odrabiania lekcji czy ćwiczeń terapeutycznych.

Po pierwsze i najważniejsze wyznaczyłam ścisła godzinę stolikową – na początek. Tak mniej więcej w okolicach popołudnia, gdy po powrocie ze szkoły będzie musiała odrabiać zadania domowe.

Po drugie, nie rzuciłam jej od razu na głęboką wodę robienia ćwiczeniówek, tylko codziennie przez około 1 do 1,5 godziny wykonujemy stały zestaw ćwiczeń pobudzających rozleniwiony mózg do wytężonej pracy.

Wyznaczyłam sobie na ostatni tydzień wakacji pewien schemat ćwiczeń i codziennie robimy taki sam, zmieniają się tylko pomoce.

W moim grafiku nie umieściłam ćwiczeń czytania, gdyż to robimy codziennie podczas różnego typu zabaw.

Jaki jest więc nasz schemat pracy w tym tygodniu?

1. Na początek zawsze układanki lewopółkulowe. Różne, różniste. Dziś na przykład będziemy pracowały na klockach Canoe.

2. Jako kolejne zawsze sekwencje. Uzupełnianie, kontynuowanie, na różnorodnym materiale – dziś będą to pieczątki.

3. Różnorodne ćwiczenia matematyczne – przeliczanie, dodawanie, porównywanie zbiorów. Na dziś zaplanowałam przeliczanie i dokładanie odpowiedniej ilości liczmanów do wylosowanej karty.

4. Ćwiczenia pamięci czyli codziennie parę partyjek różnorodnych gier typu memory.

5. Na zakończenie takiej sesji stolikowej – zawsze proponuję jej jakieś ćwiczenia usprawniające motorykę małą. Dziś będą to śruby i nakrętki.

Tak wygląda nasz stały schemat pracy przygotowujący Milenkę, a w zasadzie jej mózg do wytężonego wysiłku jakiemu lada dzień będzie musiała sprostać.

Po wakacyjnym lenistwie jest to dla niej bardzo dużo – dlatego zaczynam od ćwiczeń dla niej najtrudniejszych, a kończę zawsze tymi najłatwiejszymi, nie wymagającymi takiego skupienia.

Pozdrawiam!

Komentarze

comments