Jak wybrałam idealny plecak do szkoły?

Jak wybrałam idealny plecak do szkoły?

4 sierpnia 2019 Baza wiedzy Moim okiem 0


Zakup plecaka szkolnego jest banalny, dopóki nie chodzi o plecak dla naszego własnego dziecka. Wtedy nagle okazuje się, że jednak trochę się przy tym trzeba stracić czasu: poszukać plecaków oraz opinii o nich w internecie. Rozważyć wszelkie za i przeciw. A to trwa.

Plecak mojej córki

Do zakupu plecaka dla córki podeszłam bardzo taktycznie. Wypisałam sobie na kartce wszelkie minusy w różnorodnych plecakach, które do tej pory używali moi synowie. A także wszystkie rzeczy, których oczekiwałam od plecaka idealnego.

Moja lista była bardzo długa.

Na liście minusów znalazło się między innymi:

– brak pasów biodrowych

– co dwa lata kupowany plecak (jeśli był jakiś fartowny i przezywał te dwa lata. A nie rok, jak niektóre. )

– brak usztywnionych pleców

– plecak który po miesiącu czy dwóch normalnego użytkowania puszczał na szwach lub odpadał mu zamek

Na liście oczekiwań zawarłam:

– profilowane plecy z możliwością regulacji wysokości szelek

– pas biodrowy odciążający ramiona

To było dla mnie kluczowe! Dużo jeździmy na rowerach, dużo chodzimy po górach i wiem jak istotnym elementem plecaka jest odciążenie ramion. Pas biodrowy musi być porządny, to nie jest miejsce na jakieś ozdobne, liche paseczki, które zapięte wokół bioder tworzą tylko w głowie wrażenie odciążenia kręgosłupa i ramion. Ciężar musi być równomiernie rozłożony, poprzez użycie szerokiego, stabilnego pasa biodrowego

– wygodne, łatwe zapięcie z którym poradzi sobie dziecko z zaburzeniami motoryki małej

– życzyłam sobie także, aby plecak nie wystawał poza linię barków

– i parę innych „drobiazgów” typu: usztywniany, klamry spinające na wysokości piersi czy…co dla mnie miało niebagatelne znaczenie:

Chciałam w końcu przestać co roku, pod koniec sierpnia wydawać pieniądze na zakup kolejnego plecaka! Chciałam plecak który posłuży co najmniej 4 lata!

Przegląd rynku

Oczywiście moje poszukiwania rozpoczęłam od przeglądu plecaków dostępnych na rynku. Od liczby marek można dostać zawrotów głowy.

Większość odpadła w przedbiegach za kółka do ciągnięcia czy brak pasa biodrowego.

Parę modeli które rozpatrywałam miało jakąś namiastkę pasa biodrowego, ale właśnie – byłą to namiastka, a ja wiem jak powinien wyglądać porządny pas biodrowy.

I tak z tematem zakupu woziłam się pół roku. Naprawdę – pół roku.

Przy okazji wizyty i zakupów w sklepie u znajomego, zgadaliśmy się o plecaki. Od słowa do słowa, okazało się, że w jego sklepie są plecaki firmy Ergobag, o których żywcem nie słyszałam.

Znajomy dał mi do obejrzenia jeden z plecaków i…zakochałam się od pierwszego dotknięcia.

Przystopowała mnie cena – kosmicznie wysoka. Podziękowałam ładnie, udałam się do domu i włączyłam mój analizator.

Plecak miał wszystko czego oczekiwałam i miał jeden minus – wysoką cenę.

Przeanalizowałam więc wydatki na plecaki dla synów – co roku nowy plecak w kwocie 120-160 zł… Nie było to mało jak policzymy na przestrzeni 4 lat.

Dodatkowo znajomy powiedział mi, że jego córka używa tego plecaka już 4 rok i nadal wygląda jak nowy, nic się z nim nie dzieje, nie pruje się, nie rozwala.

Postanowiłam więc zaryzykować i kupić plecak Ergobag Cubo córce, gdy szła do pierwszej klasy.

Jakie są moje wrażenia po roku używania?

Przez rok nie znalazłam żadnego minusa w tym plecaku. W największe zdumienie wprawił mnie fakt, gdy po naprawdę gruntownych oględzinach plecaka, stwierdziłam, że…wygląda jak w dniu zakupu.

Nawet się nie pobrudził, a nie był traktowany ulgowo. Milenka rzucała nim, siadała na niego, ja stawiałam go na śniegu, jak mi czasem brakło rąk do wyjęcia kluczy itp. itd.

Zresztą poniżej zobaczycie zdjęcia plecaka Milenki po roku używania. Dla mnie jest to po prosu „nie do wiary, że po roku nic na plecaku nie widać”!

W tym roku…

Stanęłam przed wyborem kolejnego plecaka dla syna, bowiem w poprzednim rozleciały się zamki do zapinania. Skoro już miałam roczne doświadczenie z plecakami Ergobag, żadnego innego nie brałam nawet pod uwagę. Pozostał więc tylko wybór modelu (zdecydowaliśmy się na Satch) i koloru jaki przypasuje młodemu człowiekowi.

Pytania, pytania…

Dostaję od Was mnóstwo pytań o detale związane z tymi plecakami – za każdym razem jak gdzieś na zdjęciu mignie plecak córki. Dlatego postanowiłam napisać ten artykuł, choć na moim blogu nie pojawiają się recenzje tego typu produktów. To będzie pierwsza.

Chciałabym od razu wyjaśnić pewne kwestie, abyś miała jasność:

To nie jest artykuł sponsorowany przez mojego znajomego, który sprzedaje te plecaki. Nie mam i nie będę miała z tego, żadnych gratyfikacji, nie dostałam plecaków za darmo.

Jedyne co mam, to pewność, że z wdzięczności za ten wpis, mój znajomy, nadal będzie przymykał oczko, w chwili gdy ja wpadnę do jego sklepu BubuKids na zakupy, a Milenka zrobi mu na półkach Armageddon.

No i piszę ten artykuł nie tylko dla Ciebie, ale także dla siebie. Pozwoli mi bowiem zaoszczędzić paru godzin na odpisywanie każdej z Was osobno, na pytania dotyczące szczegółów technicznych plecaka 🙂

Jako pierwszy – plecak córki czyli Ergobag Cubo.

Nim rozpocznę pokazywanie plecaka, chciałabym abyś oglądając zdjęcia zwróciła uwagę na jego stan. Tak wygląda plecak po roku używania: obejrzyj dokładnie zdjęcia, zobacz jak wyglądają szwy, zwróć uwagę na najmniejsze detale.

Model kolorystyczny jaki sobie wybrała to WonBearland.

Mi też w sumie wpadł w oczko, więc nie oponowałam. Plecak jest wąski i nie wystaje poza linię barków Milenki. Na początek parę fotek ogólnych plecaka:




Plecak ma wbudowane aluminiowe szyny stabilizujące, a także jest wyposażony w szeroki pas biodrowy, dzięki czemu ciężar rozkłada się od ramion do bardziej stabilnego obszaru miednicy.

Wyściółka pleców jest dobrze wentylowana dzięki siatkowym wstawkom. Odpowiednio szerokie szelki trzymają się stabilnie na ramionach dziecka, dodatkowo podtrzymywane przez regulowany pas piersiowy.



Regulacja wysokości szelek odbywa się poprzez wyjęcie ze specjalnych kieszonek 3 listków „pleców” plecaka:



Odchyleniu całości, która jest przyczepiona na rzep i naprawdę trzeba się mocno przyprzeć, aby to otworzyć, bo rzepy trzymają wyśmienicie:



A następnie wyregulowaniu szelek do wzrostu dziecka:



Kieszonki, kieszonki…

Na klapie plecaka od strony pleców znajduje się kieszonka. My wkładamy do niej strój do ćwiczeń SI – czyli spodnie i bluzeczkę, i zostaje jeszcze sporo miejsca.



Z boku plecaka od strony pleców znajdują się dwie kieszonki – podłużne, wąskie. My ich nie używamy. Zmieści się w nich na przykład legitymacja, mały notesik czy inne “przydasie” dziecka.



Przednia kieszeń jest bardzo pojemna. Znajduje się tutaj materiałowy uchwyt na bidon i miejsce na śniadaniówkę.



Główna komora…

Podzielona jest na 3 części – dwie większe i jedną płaską zapinana na rzep. Tej płaskiej nie używamy zupełnie. W pierwszej kieszeni Milenka nosi piórnik, a czasem książki do biblioteki.

W drugiej komorze widzisz specjalny plastikowy wkład (wkład ten dokupuje się osobno jeśli chcesz – ja chciałam). To tutaj nosi ćwiczenia, zeszyty, dziennik wydarzeń, czy zeszyt terapii logopedycznej w dni w które ma rewalidację.



Pas piersiowy i biodrowy oczywiście także są regulowane, plecak wykonany jest z wodoodpornej tkaniny. Nie raz i nie dwa złapał nas ogromny deszcz, aż wylewało się z butów – książki w plecaku pozostały suche.

Kontrastowo – wściekło zielona podszewka wewnątrz, pomaga zlokalizować drobiazgi, które dziecko dziecko w szkole wrzuciło do plecaka luzem:

– Mamo, gdzie moja czerwona kredka?!

Dodatkowo jeśli dziecko znudzi się jedną tematyką i zachce inną – na plecaku są specjalne krążki – które są wymienne. Możesz dokupić takie jak się dziecku podobają i je wymienić.

Ja krążków nie kupiłam i nie planuje na razie, u Milenki zakres tematyczny jest bez zmian 😉

Odblaski

Na plecaku z przodu umieszczony jest także suwak, do którego przyczepia się dodatkowe odblaski – do kupienia osobno. Ja również nie kupowałam tych odblasków osobno, bo plecak sam w sobie jest wyposażony moim zdaniem w wystarczającą liczbę odblasków.

Więcej informacji o tym konkretnym plecaku wraz z wymiarami i wagą znajdziesz na stronie BubuKidsPlecak Ergobag Cubo WonBearland


A teraz plecak mojego syna – Ergobag Satch

Jak pisałam zdecydowaliśmy się na model Satch, syn wybrał sobie kolor granatowy z tostem i czerwonymi paskami – jest to model: Cleptomanicx Blue Toast.

Plecak posiada identyczny system nośny – całe plecy, system regulacji, szelki, pas biodrowy jest identyczny jak w modelu Cubo. Różni się tylko tym, że pasuje na dzieci o wzroście od 140 do 190 cm.

No i oczywiście parę fotek i krótki opis.

Nasz plecak jest nowiutki, kupiliśmy go ledwie parę dni temu, więc nawet nie zdążyłam z niego odciąć metek.



Na przodzie dwa czerwone paski zapinane na klamry, pod które syn będzie mógł wkładać kurtkę w te niepewne dni, gdy wychodzi z domu rano i jest 5 na plusie, a kurtka na grzbiecie. Wraca ze szkoły i jest 20 na plusie, a pot spływa po czole.



Po odpięciu tych dwóch pasków dostajemy dostęp do małej, ukrytej kieszonki zapinanej z boku na różne drobiazgi. U nas na pewno wyląduje tu legitymacja, pieniądze, bilet na tramwaj.



Kieszonki, kieszonki…

Przednia kieszeń to milion różnych kieszonek, kieszoneczek, na zamek, siatkowych, klamerka do przypięcia kluczy – aby uporządkować cały ten młodzieżowy bałaganik.



Najważniejsza sprawa – dziurka na słuchawki. Nie wiem jak Wasze, ale moje chodzą z muzyką na uszach. Zresztą ja też chodzę z muzyką na uszach, albo z podcastami.



Boczne paski służą do regulacji. Jeśli w plecaku znajduje się mało co – nie ma sensu aby plecak miał kosmiczne rozmiary. Ściągamy wtedy paski i mamy płaski zgrabny plecaczek. Bardzo istotne jest to, że plecak ma sztywne dno – dzięki temu nie powyginają się książki gdy dziecko postawi plecak na ziemi.



Komory główne

Przednia kieszeń – to miejsce na śniadaniówkę, może strój na w-f? Jest bardzo pojemna, na pewno wejdzie do niej sporo.



Główna komora składa się z dwóch części – większej i mniejszej i spokojnie zmieści się tam sporo książek, zeszytów i piórnik.



Plecy, jak już pisałam – są identycznie zaprojektowane. Wszystkie modele plecaków Ergobag mają ten fantastyczny system nośny składający się z rewelacyjnej regulacji, szyn stabilizujących, odpowiednio profilowanych pleców, siateczki ułatwiającej oddychanie i odprowadzanie wilgoci, pasa biodrowego i piersiowego. Nie ma się co tutaj więc ponownie rozwodzić tylko wystarczy pokazać:



Dwie boczne kieszonki na bidon, czy co tam dziecko chce włożyć.



Więcej informacji o tym konkretnym plecaku wraz z wymiarami i wagą znajdziesz na stronie BubuKidsPlecak Ergobag Satch Cleptomanicx Blue Toast.

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.