MILOWE gry i zabawy rozwojowe

Co to jest metoda MILOWE?

Metoda ta opiera się na fundamentach współczesnej psychologii i pedagogiki. Bazuje na grach i zabawach coachingowych, zasadach Porozumienia Bez Przemocy, teorii Self-Reg, technikach projekcji i pracy z obrazem i metaforą, bajko-terapii oraz pracy z ciałem. Bazuje na założeniu, że każdy obraz może mieć dla dziecka różne znaczenie. Znaczenie które ujawnia to co dziecko przeżyło i doświadczyło oraz przekazuje obraz świata jaki dziecko ma w swoim umyśle.

Do czego służą karty MILOWE?

Jest to przede wszystkim sposób na wspieranie rozwoju dziecka poprzez budowanie świadomej komunikacji, rozwijanie u dzieci kompetencji społecznych, językowych, emocjonalnych, matematycznych. A także wzmacnianie u dziecka poczucia własnej wartości, uczenie samodzielności i stopniowego przekazywania odpowiedzialności.

Pamiętajcie!

Rozpoczynając zabawy z kartami MILOWE pamiętajcie, że metoda ta bazuje na współpracy i budowaniu pozytywnych relacji. Nie ma tu miejsca na przegrywanie czy ocenianie. Nie wprowadzamy tu elementów rywalizacji i konkurowania, a wszystkie ćwiczenia i zabawy powinniście przeprowadzać w pozytywnej i przyjaznej atmosferze.

Zawartość pudełka MILOWE

Kupując karty MILOWE za cenę 99 zł otrzymujecie:

– 42 karty karty z pięknymi ilustracjami plus 3 karty czyste do samodzielnego rysowania.

– etui do przechowywania kart

– instrukcję jak bawić się kartami

Poznajcie zasady!

Nim rozpoczniecie pracę z kartami MILOWE zapoznajcie dzieci z najważniejszymi zasadami jakie przyświecają tym kartom, a mianowicie:

– uważnie słucham innych graczy

– pozwalam im dokończyć wypowiedzi

– akceptuję i szanuję inne opinie i poglądy

– śmieję się z historyjek, a nie z innych osób

– dbam o dobrą atmosferę podczas zabawy

Przykłady zabaw

Jakiego typu zabawy możecie wykonywać na kartach z dziećmi już od ok. 2 – 2,5 lat?

Na przykład możecie bawić się w Poszukiwanki.

Rozkładacie na stole karty. Dla młodszych dzieci, oraz dzieci z zaburzeniami proponuję nie wykładać pełnej talii, tylko ograniczyć ilość kart wyłożonych na stoliku. Z mniejszymi dziećmi zacznijcie od 4-6 kart i stopniowo zwiększajcie ilość kart.

Po rozłożeniu kart na stoliku prosicie dziecko aby wyszukało…i tutaj już naprawdę ogranicza Was tylko własna wyobraźnia 🙂

Dziecko może wyszukiwać i wskazać: wszystkie zwierzątka, ludzi, pory roku, kolory, przedmioty użytku codziennego itp. itd.

Kategoryzacje

Kolejną zabawą jaką Wam proponuję to kategoryzacje i w tym miejscu także macie ogromne pole do popisu. Dziecko może kategoryzować karty na te na których są ludzie lub zwierzęta, na których są podróże lub dom i jego wnętrze, dzień i noc, przedmioty stworzone przez człowieka i to co stworzyła natura…

MILOWE tytuły i opowiadania

Dziecko z talii losuje kartę i wymyśla tytuł do danej ilustracji. Możecie też rozwinąć zabawę i poprosić aby dziecko do tytułu jaki wymyśliło, opowiedziało krótką historyjkę.

A jeśli już opowiadamy historyjki to…

MILOWE opowieści

Z kart rozłożonych na stoliku dziecko wybiera początkowo 2 karty (później możecie zwiększyć trudność i pozwolić dziecku wybrać 3 czy 4 karty) i na ich podstawie tworzy krótkie (lub dłuższe opowiadanie).

Pamiętajcie, aby nie wymagać od dziecka pięknych, długich i barwnych opowieści na start. To przyjdzie z czasem. Pochwalcie dziecko nawet za 1 krótkie zdanie o każdej karcie, nawet jak z dwóch wybranych przez dziecko kart, jego historia zupełnie się nie klei.

Teraz Wy wybierzcie 2 karty i na ich podstawie ułóżcie krótkie opowiadanie. I tu kolejna ważna informacja: jeśli Wasze dziecko operuje tylko zdaniami np. Lecą balony i zrobiły bam – w chwili gdy to Wy tworzycie swoją opowieść – nie zarzucajcie go słowotokiem. To nie jest miejsce na pokazywanie naszych zdolności krasomówczych i chwalenie się jak to my, duzi ludzie już pięknie układamy bajeczne opowiadania. Taka postawa, zamiast zachęcić dziecko do prób ułożenia dłuższego zdania niż „Balon poleciał daleko”, spowoduje wycofanie się dziecka.

A chyba chodzi nam o rozwój mowy, a nie zamknięcie się dziecka w sobie? Prawda?

Doceńcie każdy wysiłek jaki podejmie dziecko przy tworzeniu swojej opowieści… a później dobierzcie z kart kolejną, połóżcie na stoliku obok kart dziecka i dostosowując swój poziom przekazu do historii dziecka, ułóżcie kolejny jej fragment.

Zamotaliście się?

Już spieszę z przykładem historyjki jaką ułożyłam z Mileną.

Milenka dobrała z talii 2 karty:

karty MILOWE

 

i ułożyła krótką historyjkę:

„Kotek wyszedł z ogrodu i poszedł do lasu”.

Następnie ja dobrałam kartę i dopowiedziałam dalszą część historii, unikając barwnych określeń, zdań miliard razy złożonych i zawiłej fabuły:

„Nagle zerwał się silny wiatr.”

karty MILOWE

 

I kartka którą dołożyła Milenka oraz dalsza część jej opowieści:

„Chłopiec boi się, że jego kotek zabłądził. Poszedł go szukać”.

karty MILOWE

 

Zakończyłam historyjkę dokładając obrazek i opowiadając:

„Chłopiec znalazł swojego kotka. Wrócili do domu bardzo szczęśliwi i położyli się spać”.

karty MILOWE

 

Jak jeszcze MILOWE?

Na wiele sposobów, przy czym od razu zaznaczę Wam: większość zabaw proponowanych przez autorów jest dostosowana dla dzieci bez problemów językowych. Dla dzieci w normie rozwojowej, dla których posługiwanie się metaforą nie stanowi problemu. Dla dzieci które widząc obraz są w stanie określić i wypowiedzieć swoje uczucia.

Inaczej ma się rzecz z dziećmi z zaburzeniami rozwoju i przede wszystkim: nabywania i rozumienia mowy. Proponowane gry będziecie musieli sami dostosować do poziomu rozumienia mowy przez dziecko.

Możecie sugerować się także moimi pomysłami dostosowanymi do dziecka z afazją mieszaną.

Karty te mają tak ogromne pole do popisu, że choćbym chciała nie jestem w stanie w jednym wpisie na blogu – opisać wszystkiego.

Cyklicznie więc będę opisywała Wam więc, proponowane przeze mnie zabawy z tymi kartami.

Od czego więc zaczniemy?

Gdy pobawicie się już w proponowane powyżej zabawy, zapoznacie dziecko z kartami czas na wyższy poziom, czyli – nauczymy nasze dziecko, że jeden obraz ma wiele znaczeń. Znaczeń odmiennych dla każdego. Nauczymy je, że każda osoba widząc jeden obraz, może mieć inne skojarzenia, myśli, odczucia.

Potasujcie karty i pozwólcie dziecku wybrać jedną z nich. Na przykład taką:

karty MILOWE

 

Jak pracujemy?

Na początek pytamy dziecko co widzi na obrazku. Gdy już opowiedzieliście sobie o wszystkich detalach ilustracji, nadszedł czas na nauczenie dziecka i pokazanie mu jak jedna ilustracja może mieć wiele znaczeń. Na zwrócenie jego uwagi, że z daną, konkretną ilustracją wiążą się różne uczucia.

Musicie dziecko, zwłaszcza dziecko z deficytami tego po prostu nauczyć, poprzez zadawanie pytań.

Jak wyglądała nasza praca?

Wybrałam jedną (pokazaną na powyższym zdjęciu kartę) i pokazałam Milence. Spytałam co widzi na obrazku a następnie kierunkowałam ją delikatnie na to aby zwróciła uwagę na uczucia, zadając pytania:

– Jak myślisz co czuje dziecko na huśtawce?

Odpowiedzi Milenki były dla mnie łatwe do przewidzenia. Huśtawka i zabawa na niej to dla Milenki zawsze radość. Odpowiedziała więc, że chłopiec jest szczęśliwy, bo się bawi.

I w tym miejscu przechodzimy do najważniejszej części: pokazania dziecku, że ta sama ilustracja może mieć inne znaczenie, można zobaczyć na niej coś innego. Ja rozmowę poprowadziłam mniej więcej tak:

– Zobacz dla ciebie ten chłopiec jest szczęśliwy bo się huśta, tak? A dla mnie ten chłopiec jest smutny. Zobacz on siedzi sam na tej huśtawce i nie ma z kim się huśtać. Czuję smutek, gdy widzę tego chłopca. On tak bardzo by się chciał bawić z tym drugim.

I tak dalej i tak dalej – po prostu rozmawiacie, szanujecie to co mówi dziecko, ale uczycie je też, że druga osoba może ten sam obraz odbierać inaczej.

Po paru takich treningach zauważycie ogromną różnicę w tym jak dziecko zacznie postrzegać daną kartę.

Na przykład Milenka na początku widząc taką kartę:

karty MILOWE

 

Powiedziała, że się boi, że dziewczynka spadnie. Po takim treningu jak opisałam na tę samą kartę Milenka reaguje już zupełnie inaczej.

Z tej jednej ilustracji wychwytuje także inne rzeczy. A dokładnie w chwili obecnej opowiada o niej, że dziewczynka się boi (zwróćcie uwagę – że już nie mówi, że ona się boi – tylko owa dziewczynka z ilustracji!), ale wchodzi na drabinę po pyszne jabłka. Bo dziewczynka bardzo lubi jabłka i jest szczęśliwa jak je jabłka.

Zobaczcie jaką ogromną zmianę przy postrzeganiu danego, konkretnego obrazu można zauważyć – od lęku przekładanego na siebie i identyfikowania się z dziewczynką, po lęk odsunięty na postać, która ów lęk przezwycięża – bo wie co ją czeka, gdy pokona lęk – słodkie jabłka. I oprócz lęku pojawia się także szczęście.

Gdzie kupić karty MILOWE?

Tutaj jest sklep w którym możecie je kupić. A tutaj Facebook Fan Page.

Im dłużej pracuję z Milenką na tych kartach tym genialniejsze mi się wydają. I naprawdę gorąco je Wam polecam. Oglądając je tylko na zdjęciach – owszem widziałam w nich potencjał. Ale prawdziwego ich odkrycia dokonałam trzymając je w rękach i pracując na nich z Milenką.

Kolejne posty z moimi pomysłami na parcę na tych kartach – już niebawem 🙂

 

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.