Mapa świata Montessori

Samodzielne wykonanie mapy świata Montessori nie jest trudne ani drogie. Jest odrobinę czasochłonne, ale myślę, że warto poświęcić te 5 czy 6 godzin na wykonanie takiej mapy.

Dziś chciałabym pokazać Wam, jak szybko i tanio można samodzielnie przygotować taką mapę.

Kontynenty:

W montessoriańskiej mapie świata kluczową rolę odgrywają kolory kontynentów. Kolory są następujące:

Europa – czerwony

Afryka – zielony

Azja – żółty

Australia – brązowy

Antarktyda – biały

Ameryka Północna – pomarańczowy

Ameryka Południowa – różowy

Kupiłam filc – jeśli wykonuję pomoce z filcu używam grubszego, a tym samym sztywniejszego i trwalszego. Zdecydowałam się na impregnowany filc o grubości 4 mm. Filc ten, owszem jest bardzo trudny w obróbce – ciężko się go wycina, jest bardzo sztywny, ale dzięki temu wycięte kontynenty są bardzo trwałe.

(Linki do sklepów w których kupiłam wszystkie materiały i kosztorys mapy umieszczone są na końcu posta.)

Morze… to temat rzeka 😉

Rozważałam wiele opcji – począwszy od kupienia filcu na metry, jednak nie znalazłam filcu niebieskiego o grubości 4 mm. Cieńszy nie wchodził w grę – bo chciałam aby pomoc była trwała, a cienki filc z czasem się deformuje. Mamy parę książeczek QuietBook, które uszyłam z cienkiego filcu i…. ich kształt i jakość po paru miesiącach używania mocno odbiega od tego jak wyglądały po uszyciu.

Nie zdecydowałam się na grubszy, 6 mm filc, bowiem mam już doświadczenie w szyciu go na maszynie i nie jest to łatwa sprawa. O ile elementy są małe – to jest nim wygodnie operować w maszynie do szycia. Jednak wyszywanie kontynentów na wielkiej płachcie grubego filcu, to jednak nie moja liga.

Mój wybór padł na niebieską bawełnę. Złożyłam materiał 6-krotnie i podszyłam brzegi.

Z internetu pobrałam darmowe szablony kontynentów, wydrukowałam, wycięłam i naniosłam na bawełnę.

Następnie wyszyłam na bawełnie (morzu) kontynenty. Jeśli nie macie maszyny do szycia, lub nie potraficie szyć, kontynenty możecie nanieść na mapę niespieralnym pisakiem.

Rozmiar?

Nasza mapa ma rozmiar 64 na 46 centymetrów (plus około 3 cm na podszycie brzegów).

Nim ktoś wypomni mi, że nasza mapa nie jest dokładna i zgubiłam wiele wysp, chciałam przypomnieć tylko, że Milenka jest afatyczką i każda, ale to każda pomoc którą jej przygotowuję jest dostosowana do jej możliwości poznawczych.

Uważam bowiem, że efektywną terapię dziecka z afazją można prowadzić w różnoraki sposób. Nie tylko na materiale typowo terapeutycznym.

W naszej domowej terapii Milenki pamiętam o tym, że kluczem do sukcesu w terapii jest wszechstronny rozwój dziecka.

Wprowadzając jej nazwy kontynentów i zwierząt jakie na nich zamieszkują – wzbogacam jej słownictwo czynne i bierne. Układając na kontynentach etykiety lub figurki zwierząt pracujemy także nad przyimkami, ryś bowiem nie mieszka NA Europie, tylko W Europie.

Na mapie naniosłam więc tylko tyle elementów ile wiem, że Milenka jest w stanie się nauczyć. Gdy nie będzie już miała problemów z rozpoznawaniem, wtedy doszyję kolejne elementy a nasza mapa będzie tym samym bardziej szczegółowa.

Kontury kontynentów odrysowałam na filcu, wycięłam i w zasadzie – mapa gotowa.

Parę chwil rozważałam czy nie doszyć na mapie i kontynentach rzepów, ale stwierdziłam, że to nie ma sensu, bo z mapą pracować będziemy przecież tylko na dywaniku.

Z internetu pobrałam także karty z nazwami kontynentów oraz kupiłam etykiety ze zwierzętami. Zalaminowałam wycięłam i…. pracujemy:

Stanowisko przygotowane do pracy:

Milenka układa kontynenty we właściwym miejscu i powtarza ich nazwy które mówię.

Następnie sama dopasowuje etykietę do kontynentu. Jeśli nie pamięta nazwy – czytamy ją na głos. Etykiety które pobrałam z internetu nie były dostosowane do naszych wymagań. Przerobiłam więc sobie wszystkie podpisy na dużą, bezszeryfową czcionkę i ich nazwy poznajemy globalnie – zgodnie z metodą symultaniczno-sekwencyjną.

Milenka układa etykiety ze zwierzętami na właściwym kontynencie:

Etykiety które kupiłam mają w środku karty kontroli (tutaj musiałam również przerobić napisy na język polski i duża czcionkę):

oraz mnóstwo etykiet różnego rodzaju ze zwierzętami. Na początek wydrukowałam tylko te zwierzęta, które oznaczone są kolorem kontynentu. Później, gdy zapozna się już z tym materiałem, dodrukuję jej etykiety ze zwierzętami które nie są oznaczone kolorem.

Po położeniu etykiety ze zwierzęciem na kontynencie, mówimy jego nazwę i Milenka wyszukuje czy posiadamy taką figurkę. Jeśli tak – stawia ją na danym kontynencie mówiąc zarówno nazwę zwierzęcia jak i kontynentu na którym to zwierzę zamieszkuje.

Jeśli figurki nie mamy, wpisujemy ją na naszą listę: do kupienia 🙂 Lista jest długa…. Bardzo 😉

Kosztorys i linki:

Zdziwicie się jak tanio można samemu wykonać taką mapę 🙂

  • niebieska bawełna – kupiłam w lumpeksie prześcieradło, wyprałam wyprasowałam. Koszt prześcieradła – 8 zł.
  • Filc impregnowany grubości 4 mm kupiłam w sklepie Skrzynia Skarbów. Całkowity koszt to ok. 25 zł
  • Szablon kontynentów pobrałam za darmo z bloga Imagine Our Life – tutaj.
  • Etykiety z kontynentami pobrałam również z tego bloga za darmo.
  • Etykiety ze zwierzętami kupiłam w sklepie I belive in Montessori. Kosztują 3$ czyli ok. 10 zł. Kupić je możecie – tutaj.

Materiały na mapę wyniosły mnie więc ok. 43 zł.

Doliczając do tego: prąd, wodę i proszek (do wyprania prześcieradła), kartki do wydruku etykiet, folię do laminowania itp. – to powiedzmy, że na okrągło wychodzi kwota ok. 55 zł.

Czas pracy to ok. 6 godzin. Jeśli zdecydujecie się nie wyszywać kontynentów na mapie, a tylko je odrysować – czas pracy spadnie Wam do max 2 godzin.

I jak myślicie? Warto zrobić taką mapę samodzielnie?

Ja uważam, że tak 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie!

Zapisz

Zapisz

Komentarze

comments