Navigation
17 August 2017
Home / DIY / Książeczka dotykowa DIY

Książeczka dotykowa DIY

Układ dotykowy jest największym i najbardziej pierwotnym systemem zmysłowym. Pomaga różnicować to, czego dotykamy i gdzie jesteśmy dotykani. Ma wpływ na poczucie bezpieczeństwa, równowagę emocjonalną, koncentrację uwagi i funkcje ruchowe.

Co to jest nadwrażliwość dotykowa?

Nieprawidłowości w zakresie odbierania i przetwarzania bodźców dotykowych to nadwrażliwość lub obronność dotykowa.

Niektóre z charakterystycznych objawów nadwrażliwości dotykowej to:

  • unikanie lepienia, malowania palcami i zabaw w piasku
  • nietolerancja określonych konsystencji potraw
  • nadruchliwość i zaburzenia koncentracji uwagi
  • unikanie wszelkich manipulacji w obrębie głowy, twarzy i jamy ustnej

 

Usprawnianie układu dotykowego to najróżniejsze ćwiczenia typu:
  • dotykanie dłoni i przedramion materiałami o różnej fakturze
  • szukanie ukrytych, drobnych przedmiotów w pojemniku wypełnionym kasztanami, piłeczkami, makaronem, ryżem, grochem
  • dotykanie poszczególnymi palcami i całymi dłońmi materiałów o róznych fakturach
  • rozpoznawanie rodzaju faktury bez udziału wzroku
  • rozpoznawanie umieszczonych w woreczku drobnych przedmiotów codziennego użytku
  • robienie kul z papieru o różnej fakturze i rzucanie nimi do celu
  • rysowanie wzorów i figur na tacach wypełnionych materiałami o różnej strukturze

Z Mileną codziennie wykonujemy wiele takich ćwiczeń, zawsze staram się wymyślić jej coś nowego, atrakcyjnego, powodującego chęć przełamania się i włożenia dłoni w materiały o różnej fakturze i konsystencji i zabawę nimi.

Parę dni temu pomyślałam, że mogę również stworzyć jej książeczkę dotykową.

Dziś chciałabym zachęcić Was do stworzenia takich książeczek swoim dzieciom.

Pamiętajcie także, aby w książeczce dostosować faktury do Waszego dziecka i tego co ono potrzebuje.

Proszę pamiętajcie także, aby książeczkę, którą za chwilę Wam zaprezentuję – traktować jako odnośnik, może inspirację, a nie dokładny wzór.

Nie musicie, a nawet nie powinniście robić dokładnie takich samych stron jakie stworzyłam Milenie. Strony naszej książeczki stworzyłam specjalnie dla Mileny bazując na moich obserwacjach jakiego typu faktury stwarzają jej „problem”.

Jak stworzyć książeczkę dotykową?

Do stworzenia naszej książeczki użyłam albumu bazy do scrapbookingu. Kupicie takie na allegro. Nasza baza ma wymiary 20 na 20 cm i kosztowała 19,90 zł.

Będziecie potrzebowali także materiałów o różnorodnej fakturze, kleju na gorąco, taśmy klejącej i kleju vicol.

Oczywiście na naszej książeczce nie ćwiczymy tylko i wyłącznie usprawniania układu dotykowego. Używając jej rozwijamy także komunikację, wzbogacamy zasób słownictwa, pracujemy nad fleksją, a nawet ćwiczymy przeliczanie.

Okładka naszej książeczki prezentuje się tak:

Na pierwszej stronie wycięłam kształt dłoni z pianki kreatywnej i przykleiłam vicolem. Aby wizualnie upiększyć książeczkę zrobiłam obwódkę z washi tape.

Na sprężynkach przywiązałam szorstki sznurek – aby otworzyć książeczkę Milenka musi najpierw go rozwiązać.

Dwie pierwsze strony to bardzo śliski jedwab (przyklejony vicolem) oraz milutkie i miękkie pompony przyklejone klejem na gorąco.

Oprócz dotykania, głaskania, pocierania, możemy: przeliczać pompony (ile jest wszystkich, ile jest w konkretnym rzędzie, ile jest danego koloru, ile jest dużych, ile jest małych itp.). Możemy także ćwiczyć sekwencje słuchowe – rodzic podaje sekwencję kolorów, a dziecko musi tę sekwencję powtórzyć dotykając kolejne pompony.

Na stronie ze śliskim jedwabiem możemy ćwiczyć wzbogacanie słownictwa, zadając np. pytanie: Jaki jest ten materiał. Dziecko pociera dłonią i odpowiada na pytanie. Ten materiał jest niebieski, śliski, przypomina mi jezioro….

Kolejne strony to kawałek materiału oraz woreczek sensoryczny. Materiał przykleiłam vicolem.

Woreczek sensoryczny

Woreczek sensoryczny bardzo łatwo zrobić samemu: do woreczka strunowego wlewacie balsam do ciała (najlepiej taki po kupieniu którego okazało się, że macie na niego uczulenie i już miał lądować w koszu na śmieci). Zamykacie porządnie woreczek, dodatkowo zabezpieczacie sklejając taśmą klejącą i przyklejacie za pomocą taśmy klejącej do strony w albumie.

Wypustki na materiale można również przeliczać, a woreczek sensoryczny naciskać, przesuwać dłonią lub palcami zawartość z jednego końca w drugi. Woreczek dla Mileny nie jest miły w dotyku – jest zimny, a przesuwający się balsam w środku jest konsystencji gluta 😉

Nasze kolejne strony to drobnoziarnisty papier ścierny i guziki. Papier ścierny przykleiłam vicolem, a guziki klejem na gorąco.

Dalej umieściłam sowy, wykonane z bardzo sztywnego i szorstkiego filcu – przykleiłam je vicolem. O sowach możemy tworzyć prawdziwe opowieści opisując ich wygląd, a dziecko musi słuchać uważnie i z naszej opowieści wyłonić sowę którą ma wskazać. Np. Sowa o której myślę siedzi w górnym rzędzie. Ma otwarty dzióbek, a po jej prawej stronie siedzi żółta sowa. Którą sowę mam na myśli?

Na sąsiadującej stronie umieściłam przyklejony vicolem gruby filc techniczny – jego faktura jest bardzo szorstka przypominająca papier ścierny.

Dalej za pomocą kleju vicol przykleiłam kawałek materiału. Jest to materiał o bardzo wyrazistej fakturze, poszczególne sploty są dość szorstkie i bardzo wystające.

Na sąsiadującej stronie klejem na gorąco przykleiłam drewniane płaskie klocki.

A tutaj folia aluminiowa przyklejona taśmą klejącą, która szeleści. Jak dodatkowo ćwiczyć? Np. przesuwam palcami po folii: Co folia robi? Szeleści. Odsuwam dłoń ponad folię: Co folia robiła? Szeleściła.

Na stronie obok przykleiłam klejem na gorąco małe plastikowe kwiatki, które podczas przysuwania po nich palcami są nie dość, że są twarde to bardzo kłują.

Na następnych stronach umieściłam folię bąbelkową przyklejoną taśmą klejącą i kolejny woreczek sensoryczny. Do środka woreczka wlałam balsam do ciała i wrzuciłam drobne przedmioty do wyszukiwania: kwiatki, motylki, koraliki, guziczki, cekiny itp.

Kolejne dwie strony to ten sam materiał przyklejony vicolem – na jednej stronie wierzch materiału, na drugiej spód materiału – każda strona to zupełne przeciwieństwo faktur. Materiał celowo zostawiłam strzępiący się, aby Milena mogła ćwiczyć chwyt pęsetkowy usiłując złapać niesforne nitki.

Ostania strona to przyklejone vicolem bardzo szorstkie motylki.

książeczka dotykowa

W naszym albumie znajduje się jeszcze parę pustych stron, które niebawem uzupełnię o kolejne faktury.

Serdecznie zachęcam Was do stworzenia takich książeczek swoim dzieciom. Nie jest to trudne, a całkowity koszt jaki poniosłam to ok. 25 zł – cena albumu i przesyłki. Wszystkie pozostałe materiały wygrzebałam z czeluści szaf i szuflad.

Jak Wam się podoba?

Czekam na Wasze komentarze i opinie.

Pozdrawiam Was serdecznie!

 

Bibliografia:

Terapia integracji sensorycznej autorstwa Bożenny Odowskiej-Szlachcic

Zapisz

Zapisz

Komentarze

comments