Navigation
20 October 2017
Home / Edukacja przyrodnicza / Moje ciało – czerwiec Montessori

Moje ciało – czerwiec Montessori

Jak wiecie jestem wielką entuzjastką pedagogiki Montessori. Niestety w naszym przypadku nie mogę sobie pozwolić na wdrożenie jej w 100%, bowiem ćwiczenia terapeutyczne musimy wykonywać codziennie.

Niemniej jednak staram się jak najwięcej czerpać z pedagogiki Montessori. Bardzo bliska mojemu serca jest idea podążania za dzieckiem i obserwowania jego faz wrażliwych.

Tak oto więc ostatnio wychwyciłam u Mileny fazę wrażliwą i bardzo mocne zainteresowanie budową człowieka. Nie było nad czym się dłużej zastanawiać – tylko od razu zaczęłam kuć żelazo póki gorące.

Temat miałam zacząć po 1 czerwca, ale ciągłe pytania o kości, spowodowały, że nie przygotowałam do końca wszystkich planowanych materiałów i zaczęłyśmy od razu.

Oczywiście przygotuję jej jeszcze wiele pomocy w tym temacie, na razie zaczęłyśmy tylko z tym czym dysponowałam od ręki i zaczęłam przygotowywać.

Planuję również rozszerzyć nasz czerwcowy temat „Moje ciało” i przeciągnąć go na lipiec tematem „Zdrowe odżywanie” – wszak wszyscy wiemy, że jedzenie to nasze paliwo i im zdrowiej się odżywiamy tym lepiej. Mam nadzieję, że gdy skończymy temat „Moje ciało” płynnie uda mi się przejść do tematu odżywiania, zwłaszcza, że ucząc się o ciele, organach będziemy niejednokrotnie poruszały temat jedzenia.

Tymczasem zaczęłam na szybko wyjmować pomoce z szaf i wykładać na półki. Do pokoju wpadła Milena i… jak widzicie na zdjęciu – zdążyłam położyć tylko jedną układankę, a ona już porwała mi ją spod rąk.

Wyjmowałam pomoce dalej, a ją zostawiłam samą sobie obserwując od czasu do czasu co robi. Ułożyła poprawnie wszystkie elementy, później nazywałyśmy poszczególne układy. Do tej układanki będziemy wracały niejednokrotnie, bo Milenie bardzo się spodobała.

Przygotowałam jej także karty pracy – szkielet. Karty wzorów zalaminowałam aby dłużej służyły, karty pracy tylko wycięłam. Czerwona kredka i do dzieła 😉

Wyciągnęłam z czeluści mojej szafy kupiony jakiś czas temu model szkieletu ludzkiego i zaczęła się zabawa. Na początek nazywałyśmy kości i sprawdzałyśmy na ilustracji czy są takie same.

A tutaj było tak: Milena bierze do rączek żebra i mówi: Patrz mamo – klatka! 🙂 I poniekąd miała intuicyjnie rację. Przecież żebra to pewnego rodzaju klatka chroniąca nasze serce i płuca.

Kontrola czy żebra pasują do ilustracji:

Pasują 🙂

I zabawy żuchwą 🙂 Sprawdzałyśmy także jak szeroko otwiera się żuchwa naszego szkieletu i nasze własne 🙂

Nadszedł czas na zbudowanie modelu:

A tak prezentuje się nasza półeczka na czerwiec w pierwszym stadium rozwoju – przybędzie tu jeszcze wiele rzeczy 🙂

Pomoce widoczne na zdjęciach:

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Komentarze

comments