Navigation
26 June 2017
Home / DIY / Lapbookowe szaleństwo dopadło i nas

Lapbookowe szaleństwo dopadło i nas

Lapbook, lapbook, lapbook – coraz częściej nazwa ta wpadała mi w oko. Aż w końcu odpaliłam Wujka Google, dokształciłam się i…popadłam w lapbookowe szaleństwo. Bo w tym szaleństwie jest metoda!

Lapbook w wolnym tłumaczeniu z angielskiego na nasze 😉 oznacza książka na kolanach. Czym się różni od Quiet Book, które szyję Milenie?

Przede wszystkim tym, że przy tworzeniu lapbooka może, ba a nawet powinna, towarzyszyć cała rodzina. Każdy może do tej książeczki dołożyć coś ciekawego, budować ją wspólnie. Quiet booki zwykle mama szyje po nocach w pocie czoła. No przynajmniej ja tak mam 😉

Kolejną różnicą jest to, że dając dziecku quiet book mamy 30 minut na kawę w ciszy, a przy lapbooku – dużo pracujemy buzią 😉 Rozmawiamy, budujemy zdania, uczymy się, tworzymy. Obie te książeczki są fantastyczne, bo czasem mama potrzebuje odrobiny wytchnienia aby dokończyć zimną już kawę – wtedy quiet book sprawdza się wyśmienicie. W chwili gdy piszę te słowa, Milena właśnie siedzi przy quiet book i przesuwa korale ucząc się przeliczać do 10 🙂

Lapbook to solidna dawka wiedzy którą chcemy przekazać dziecku, bądź ją usystematyzować. Lapbooki starsze dzieci mogą robić zupełnie same, młodszym można pomóc. Ja to już sobie wizualizuję jak piękne będą nasze wyjazdowe lapbooki z wklejonymi folderami, prospektami, zdjęciami miejsc które odwiedzimy i ich opisami.

Bo powiem Wam…wciągnęło nas, wessało kompletnie!

Przypomnijcie mi, że muszę na liście zakupów dopisać: ze 40 papierowych teczek 😉

Lapbooki możecie zrobić na każdy temat i wracać do nich w każdej chwili aby dokleić karteczki, dodać zdjęcie i nowe informacje…A jak w jednej tematycznej teczce nie ma miejsca – to łatwo do pierwszej teczki doklejamy drugą i rozbudowujemy dany temat.

Ja postanowiłam zrobić nasz pierwszy lapbook o tematyce takiej jaką ostatnio non stop wałkujemy, aby pomóc Milenie z tym co sprawia jej trudność w jeszcze inny sposób. Tak to sobie sprytnie wykombinowałam – terapia i nauka lapbookiem 🙂

Do stworzenia lapbooka nie potrzebujecie wiele. Pomysł na temat jest najważniejszy. Poza tym: teczka, kartki, klej, nożyczki, materiały tematyczne itp.

W czeluściach internetu piszą, że najlepsze do lapbooków są teczki typu manila/vanila czy jakaś inna „illa” 🙂 No może, nie przeczę, ale ja po pierwsze nie miałam w domu takiej teczki. Po drugie jakoś tak szkoda mi było kasy na kupno specjalnych teczek tylko dlatego, że w niedzielę rano doznałam olśnienia i zapragnęłam zrobić pierwszy lapbook. Przegrzebałam czeluście moich szaf i znalazłam papierowe teczki na gumkę – nadają się wyśmienicie! Te wiązane na sznureczek na pewno też się nadadzą – ale takich akuratnie nie miałam 🙂

Owszem, moja teczka nie jest złożona tak jak lapbooki prezentowane w internecie, ale co z tego? Grunt, aby spełniła swoje zadanie.

Jak więc zrobiłam nasz lapbook?

Po pierwsze temat: pory roku, dni tygodnia, pogoda i ubrania odpowiednie na daną porę roku.

Z papierowej teczki wycięłam gumkę i górne oraz dolne skrzydełka.

Do środka aby było kolorowo Milena wkleiła kolorowe kartki z bloku rysunkowego.

I tak powstała nasza baza pod lapbook.

Przygotowałam też Milence część materiałów czarno-białych – te będziemy ozdabiać i kolorować, lub wyklejać strzępkami bibuły lub materiału.

Cześć jest kolorowa. Wszystko wydrukowałam, wycięłam, pozaginałam, Milenka wkleiła do środka i gotowe!

Jak dokładnie prezentuje się nasz lapbook i jak na nim pracujemy?

Tutaj mamy gotowe do ozdobienia czarno-białe ilustracje dotyczące pór roku. Na otwieranych karteczkach umieściłam podstawowe informacje o każdej porze roku, które chcę by Milenka opanowała. Te teksty czytam jej ja, rozmawiamy na ten temat, zadaję pytania, Milenka odpowiada.

Tutaj mamy rozkładany kwiatek z porami roku (także czarno-białe przygotowane do pokolorowania) plus kieszonka na drobne wiosenne kwiatki które będziemy szukać na spacerach. Zaszuszone oczywiście 🙂

Po otwarciu kwiatka, wewnątrz każdego płatka mamy schematyczne atrybuty pogody na daną porę roku. W środku kwiatka jest miejsce z podklejonym rzepem na którym Milenka przyczepia odpowiedni dzień tygodnia. Dni tygodnia zalaminowała i podkleiłam rzepem.

Dalej mamy dziewczynkę do której należy dobrać odpowiedni ubiór do danej pory roku i pogody. Niestety nasza drukarka piszczy, że czarny toner się kończy i zaczyna drukować jakieś smugi widoczne na dziewczynce, ale nam to nie przeszkadza. Aczkolwiek czekamy aż do sklepu dowiozą nasz zamówiony czarny toner 😉

W żółtej kieszonce znajdują się zalaminowane ubranka dla dziewczynki.

Jak pracujemy? Milenka rozkłada jedną lub obie rozkładanki i wybiera porę roku i pogodę. Tu na zdjęciu zdecydowała, że mamy lato, jest ciepło, a na niebie są słoneczki i chmurki. Dobrała dziewczynce poprawnie letnią sukienkę na ramiączkach.

Na rozkładanym pasku z pogodą umieściłam najważniejsze warunki atmosferyczne: słońce, deszcz, chmury, śnieg itp.

Tutaj na rozkładanych kartkach umieściłam ilustracje i zdjęcia każdej z pór roku i… oglądamy, rozmawiamy, Milenka odpowiada na moje pytania.

Tak nasz lapbook prezentuje się w całości. Na bocznym skrzydełku zostawiłam miejsce na doklejenie kolejnej teczki w której umieścimy notatki, również w formie rozkładanych karteczek o zjawiskach jakie obserwujemy w kolejnych porach roku.

Okładkę przygotowałam czarno-białą i dziś będziemy ją wyklejać skrawkami filcu i kolorowego papieru. Albo nie dziś… bo dziś w szkole bal karnawałowy, więc wrócimy umordowane i nie wiem czy będziemy miały jeszcze siłę na prace plastyczne.

Zachęcam Was gorąco – róbcie lapbooki razem z nami!

A jeśli podobają Wam się moje materiały do lapbooka „Pory roku” umieściłam je w moim sklepie. Chętnych zapraszam.

A tymczasem uciekam…. bo mam już pomysł na kolejny lapbook. Będą to smaki i aromaty, bowiem zaczynamy ostrą walkę z niejedzeniem Milenki.

Jak tylko skończymy nasz kolejny lapbook, nie omieszkam się z Wami podzielić naszymi pomysłami.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Komentarze

comments

0 Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.