Wyjazdowa Quiet Book

Wyjazdowa Quiet Book

21 sierpnia 2016 DIY pomoce terapeutyczne 0

Książeczki Quiet Book zamieszkały w naszym domu na dobre. Zawsze w plecaku mam którąś z naszych książeczek przy sobie – czy to poczekalnia u lekarza czy nudne długie oczekiwanie gdzieś tam- otwieram plecak, wyjmuję książeczkę i mam zajęcie dla Milenki.

Problem z tymi książeczkami jest taki, że nie nadążam produkować nowych, gdy poprzednie Milenka zna na pamięć i bywa, że nie chce nimi się zająć tylko urywa mi przysłowiowy tyłek. Postanowiłam więc zrobić jedną dużą księgę, w której w zależności od fantazji będę mogła wymieniać zadania i która zawsze w swoim środku będzie miała coś nowego.

Zrobienie takiej książeczki jest naprawdę banalnie proste i zachęcam Was gorąco do stworzenia własnych.

Co będziemy potrzebować?

IMG_9315

Jakiś segregator, resztki materiałów, klej na gorąco lub klej Magik.

Z czeluści bałaganu w pokoju chłopaków wygrzebałam jakiś ich stary, niepotrzebny im segregator, do tego resztki materiału w marchewki i klej na gorąco. Segregator okleiłam materiałem używając zarówno kleju Magik jak i kleju na gorąco. Spokojnie materiał będzie trzymał się na samym Magiku.

I tak powstała okładka mojej książeczki:

IMG_9317

 

Na klej Magik możecie przykleić na okładkę co tylko fantazja Wam podsunie – może imię dziecka wycięte z kolorowego papieru? Ja zdecydowałam się, że nasza książeczka będzie bez zdobień z jednego konkretnego powodu: będę ją nosiła w moim plecaku a przy częstym wyjmowaniu i wkładaniu obawiam się, że wszystkie ozdoby by odpadły.

Co do środka? I tu właśnie tkwi genialność pomysłu stworzenia quiet book w segregatorze – możecie tam wpinać co tylko chcecie i zmieniać zawartość kiedy tylko chcecie.

Jesteście ciekawi co włożyłam na początek do naszej?

Pierwsza strona to ćwiczenia motoryki małej. Na kawałku filcu naszyłam klamrę do zapinania i “przesuwaczek” – wiecie jak to działa – dziecko musi ścisnąć dwoma palcami (chwyt pęsetkowy) i przesunąć w górę lub w dół. Aby strona dobrze trzymała mi się w segregatorze, wyszyłam dwie dziurki na guziki i wpięłam kartę do segregatora.

IMG_9318

IMG_9319

 

Kolejne zadanie to liczenie do 10 – czyli pieczemy babeczki. Na każdej babeczce jest cyfra a w plastikowej koszulce na dokumenty wierzch babeczek. Zadnie polega na policzeniu rodzynek i przyporządkowaniu właściwej góry babeczki do dołu.

IMG_9321

IMG_9323

 

Kolejna strona to ćwiczenie motoryki małej. Mamy serek a w nim dziurki. W kieszonce siedzi myszka którą trzeba przewlec przez dziurki w serze 🙂

IMG_9326

IMG_9329

 

Kolejna strona to po prostu przybornik (dwie kieszonki) na klej, nożyczki itp – wkładane, bądź wyjmowane w zależności od zawartości kolejnych kart.

IMG_9330

 

Dalej mamy przybornik na kredki oraz koszulkę z czystymi kartkami do rysowania, kolorowankami i planszami do rysowania po śladzie.

IMG_9331

 

Jako kolejną kartę wpięłam koszulkę kopertową z zapięciem. Wrzuciłam do niej kwadraty z pianki z różnymi wzorami – będziemy ćwiczyć sekwencje.

IMG_9333

 

Do kolejnej koszulki kopertowej wrzuciłam parę spinaczy które Milenka będzie przypinać na koszulce bądź okładce całej książeczki. Gdy jej się znudzi planuję wrzucać tam różności typu druciki kreatywne, koraliki i sznurek do nawlekania itp.

IMG_9335

 

Do kolejnej koszulki wrzuciłam parę plansz do zabawy w spostrzegawczość:

IMG_9336

 

I znów po prostu kolejna koszulka, a w niej książeczka do ćwiczeń.

IMG_9337

 

Czas na trochę czytania – czyli do kieszonki wskakują sylabki.

IMG_9338

 

Zalaminowaną kartę pracy z gąskami i sylabami przedziurkowałam dziurkaczem i wpięłam do segregatora. Gąski nie odpadają ponieważ są przymocowane na rzepy.

IMG_9339

 

Użyte materiały:

  • okładka: stary segregator, resztki materiału, klej na gorąco, klej Magik.
  • wnętrze: koszulki na dokumenty, koszulki kopertowe z zapięciem, filc, kulka silikonowa do wypchania myszki, kawałek tasiemki.
Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.