Laminujemy pomoce

Laminujemy pomoce

10 maja 2017 Trochę teorii 0

Dzisiaj chciałabym Wam zaproponować taki trochę techniczny post. Dostaję od Was mnóstwo wiadomości z pytaniami o technikę laminowania, jak laminować, czym laminować pomoce?

Mam nadzieje, że to co wypróbowałam u siebie – sprawdzi się i u Was.

Zacznijmy więc od początku – przed Wami leży stos zadrukowanych kartek i co dalej z nim począć aby dana pomoc służyła dłuższy czas?

Po pierwsze – zakup laminatora. Nie jest to kosmiczny wydatek, o ile nie sięgnięcie po coś z najwyższej półki. Doszły mnie informacje, że laminatory okresowo sprzedawane w Lidlu są dobre jakościowo. Nie wiem, nie testowałam.

Mój laminator został kupiony przez mojego męża w sklepie internetowym Morele. Bardzo lubię ten sklep, mają przystępne ceny, no i w moim przypadku dochodzi odbiór osobisty – więc oszczędzam na kosztach przesyłki.

Tutaj macie linka do laminatorów w sklepie Morele.

Żeby nie pogubić się w ich gąszczu, krótka ściągawka.

Mamy 3 rodzaje laminatorów: do laminowania na zimno, na gorąco oraz trzeci łączący oba sposoby laminowania.

Laminatory do laminowania na zimno – potrzebują specjalnej folii przeznaczonej tylko do tego celu. Folią do laminowania na gorąco, nie zalaminujecie na zimno.

Laminatory do laminowania na gorąco – laminujemy w nich folią przeznaczoną do laminowania na gorąco.

Laminatory do laminowania na zimno i na gorąco – to po prostu laminatory łączące oba sposoby laminowania. Na obudowie jest guziczek: na ciepło/na zimno który przełączacie sobie zgodnie z tym w jaki sposób chcecie laminować.

Są jeszcze laminatory formatu A4 i A3. Do domowego użytku moim zdaniem wystarczający jest format A4.

Każdy z laminatorów ma określoną maksymalną grubość folii jaką jest w stanie zalaminować. Jeśli kupicie więc laminator który maksymalnie laminuje folię 80 – nie wepchniecie do niej folii 100 mikronów i grubszej.

Po drugie – folia do laminowania. Jak już powyżej pisałam są różne rodzaje foli do różnego sposobu laminowania. Kupujecie taką folią w jaki sposób chcecie laminować – na gorąco lub na zimno.

Ważna jest natomiast grubość folii do laminowania, a jest ich parę.

Generalnie przetestowałam już wszelkie możliwe grubości i ze swojego doświadczenia powiem Wam – warto zainwestować w jak najgrubszą folię. Ja laminuję na folii 100 mikronów i jestem bardzo zadowolona.

Cienka oczywiście też się sprawdzi – ale krótko terminowo. Zalaminowane pomoce najcieńszą folią, będą dość szybko ulegały zniszczeniu.

Folia łatwo się łamie na pół – wystarczy, że dziecko zegnie w dłoniach etykietkę i po zabawie, że się tak wyrażę.

Jeśli zależy Wam więc na trwałości, tak aby dana pomoc przeżyła wiele miesięcy i wiele dziecięcych rąk – nie warto iść „po taniości” tylko kupić najgrubszą folię. Im więcej mikronów tym lepiej. Firma tutaj jest zupełnie nieistotna. Przetestowałam już parę, każda jest dobra, folia to folia. Zwracajcie tylko uwagę na liczbę arkuszy folii w opakowaniu i przeliczcie po ile wychodzi jeden arkusz folii. Czasem to co wydaje się taniej na pierwszy rzut oka ma w opakowaniu tylko 20 czy 30 arkuszy folii. Ja kupuję zawsze po 100 sztuk w opakowaniu, nie zwracając uwagi na firmę tylko na grubość folii oraz cenę jaka wychodzi najniższa za jeden arkusz folii.

Folię kupuję również w sklepie Morele – o tutaj macie lineczka do folii 😉

Często zadawane przez Was pytania to także: jaki ja mam laminator i jak się sprawuje?

Otóż posiadam laminator Peach PL720 z niższej półki cenowej i jest bezawaryjny i bezproblemowy.

Laminuję dużo i często. Jedyną niedogodnością jaką zauważyłam jest mocne nagrzewanie się blatu kuchennego podczas laminowania więcej niż 10 stron na raz. Niektórym może to nie przeszkadzać, ja jednak trochę drżę o moje blaty kuchenne – jakoś nie widzi mi się aby się np. od wysokiej temperatury się odbarwiły – więc po prostu pod laminator podkładam drewnianą deskę do krojenia.

Laminuje sprawnie choć przyznam, że demonem prędkości nie jest 😉

Jednakże mi to zupełnie nie przeszkadza, zwykle laminuję jak Mileny nie ma w domu, mam wtedy czas na spokojną kawę i wsuwanie kartki za kartką w wolniejszym tempie, wszak nie laminuję na akord 😉

Skoro już omówiłam laminatory i folie – czas na… technikę laminowania.

Większość osób z wydruku wycina elementy, wkłada do folii i modli się aby nie wyszły zbyt duże pęcherze powietrza po zalaminowaniu. No nie wygląda to fajnie. Dodatkowo po zalaminowaniu – znów trzeba wyciąć elementy.

Moja metoda jest zgoła inna – laminuję całe strony A4 bez wycinania elementów. Po zalaminowaniu mam piękne gładkie strony, bez żadnych pęcherzyków. Wycinam dopiero zalaminowane kartki.

W tym miejscu na pewno zastanawiacie się czy laminat się nie rozwarstwia?

Otóż nie…ale…

Zawsze musi być jakieś ale 😉

Otóż laminat się nie rozwarstwia przy powiedzmy normalnym użytkowaniu, częstym, przez jedno, dwoje czy troje dzieci.

Jeśli natomiast chcecie zalaminować w ten sposób pomoce które mają służyć wielu dzieciom przez długie miesiące – np. w gabinecie logopedycznym, to niestety ten sposób laminowania sprawia, że pomoc nie przetrwa. Za jakiś czas laminat zacznie się rozwarstwiać na rogach. Może to być kwestia paru miesięcy/roku – ale na pewno zacznie się rozwarstwiać. W takim przypadku niestety nie uda się Wam tak jak mi iść na łatwiznę i wycinać elementy z zalaminowanej całej strony A4, tylko niestety musicie bawić się w dwukrotne wycinanie – przed laminowaniem i po laminowaniu pamiętając o tym aby wokół etykiet zostawić parę milimetrów laminatu.

Pamiętajcie również o zaokrąglaniu rogów (obojętnie czy laminujecie całe strony A4 czy wycięte elementy). Dzieci bardzo łatwo kaleczą rączki na nie zaokrąglonych rogach. Wystarczy, że każdy róg dotniecie w trójkąt – nie musi to być łuk – trójkąty też się sprawdzają.

Przetestowałam i docinam już tylko w trójkąty.

Są oczywiście specjalne urządzenia dzięki którym dotniecie rogi w piękne łuki, jednak nie zapoznawałam się z nimi bardziej, gdyż w moim przypadku byłby to przerost formy nad treścią.

I to chyba wszystko co przychodzi mi do głowy w temacie „laminowanie pomocy”.

Pozdrawiam Was serdecznie!

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.