Kolorowe schodki Montessori

Obiecałam, że pokażę Wam jak wygląda gra w węża, czyli prezentacja liczenia liniowego, która uczy dziecko dopełniania do dziesięciu. Jednak zaczniemy od czegoś innego.

Dlaczego?

Pomyślałam sobie, że nie powinnam zaczynać od tematów trudniejszych dla dziecka, bez wspominania o łatwiejszych, które przerobiłyśmy z Milenką, a o których nie pisałam na blogu. Głównie dlatego, że mój mąż jest temu przeciwny 🙂

Argumentuje to tak, że fakt faktem – blog rośnie i rozwija się razem z Milenką, ale to nie oznacza, że na blog nie trafiają czytelnicy, którzy stawiają pierwsze kroki w terapii. Wspomniał mi także, że powinnam każdy temat wyczerpać od początku do końca. Nie wolno mi wskakiwać w dany temat, bo akurat to przerabiam z Milenką bez choćby słowa na temat jak powinien wyglądać lub jak wyglądał u nas wstęp do danego tematu i jak rozpoczynałam pracę z danym materiałem.

A że ja jestem grzeczna 😉 pokażę Wam najpierw w jaki sposób nauczyć dziecko kojarzyć ilość z symbolem cyfry i liczby na materiale montessoriańskim – kolorowych schodkach, nim przejdziemy do gry w węża.

Co to są kolorowe schodki Montessori?

Zestaw różnokolorowych pereł nawleczonych na druciki, z których tworzymy między innymi taką jakby piramidkę, to właśnie owe słynne kolorowe schodki. Materiał ten pomaga dziecku nauczyć się kojarzyć ilości od 1 do 9 z ich symbolami graficznymi.

Tyle teorii Montessori.

Jak wszyscy dobrze wiecie ja uprawiam wolną amerykankę, czyli jak to mój mąż nazywa: pedagogikę Marzeno-soriańską 😉

W tym miejscu zatrzymujemy się więc na poprawności ćwiczeń zgodnie z pedagogiką Montessori i pokażę Wam jak my pracujemy na tym materiale – czyli wskoczymy z rozpędem w pedagogikę Marzeno-soriańską 😉

A czy to zgodne z wytycznymi, czy nie… prawdę mówiąc mało mnie to obchodzi. Dla mnie ważne jest, że działa i pomaga Milenie. Poprawnie schodki powinno się budować od 1 do 9, a ja robiłam od 1 do 10…bo tak i już 😉

Kolorowe schodki Montessori.

Jeśli nie macie montessoriańskiego materiału, to naprawdę nie musicie wydawać miliardów złotych dukatów aby pracować z dzieckiem w ten sposób 🙂

Takie koraliki możecie wykonać sami w domu, nawlekając koraliki na druciki. Nie macie koralików małych – zróbcie z dużych. Macie drewniane – niech będą drewniane.

Nie macie koralików?

Ale macie plastelinę 🙂 Dziecko zrobi kulki z plasteliny i nabije je na odpowiednio przycięte patyczki od szaszłyków.

A jeśli chcecie aby posłużyły dłużej – zróbcie kulki z modeliny i wypieczcie w piekarniku.

Naprawdę – nie musicie mieć tych koralików, aby efektywnie pracować z dzieckiem. My mamy, więc korzystamy, ale gdybym nie miała – zrobiłybyśmy z Mileną z modeliny.

Kolory, kolory, kolory…

Kolory koralików są szalenie istotne. Nie wnikałam dlaczego dokładnie takie a nie inne… na przykład dlaczego 1 to czerwony, a nie niebieski na ten przykład. Choć w zasadzie wnikałam, ale nikt nie umie mi udzielić na to sensownej odpowiedzi. Przestałam się więc tym zadręczać i stwierdziłam, że tak ma być i tyle. Ktoś, kiedyś tak widocznie ustalił i tak zostało. Może to była sama Maria Montessori?

Jakie kolory więc mają korale?

Po kolei: 1 to czerwony, 2 to zielony, 3 to różowy, 4 to żółty, 5 to jasny niebieski, 6 to jasny fiolet, 7 to biały, 8 to brązowy, 9 to ciemny niebieski, a 10 to złoty.

Kojarzenie kolorów z cyfrą pomogło Milenie rozróżniać 6 od 9 czy 8 od 3 – więc choćby dlatego uważam, że naprawdę warto wprowadzić dziecku ten materiał.

Jak pracowałam z Mileną na kolorowych schodkach?

Na serwetce wyłożyłam tabliczki z cyframi 1-10 oraz koraliki.

Kolorowe schodki Montessori

Po kolei od lewej do prawej układałam korale w następujący sposób: kładłam pierwszy koralik czerwony, dotykałam palcem i mówiłam – jeden. Następnie wyszukiwałam wśród tabliczek tę z cyfrą 1 i kładłam ponad koralikiem. Kolejny koralik – zielona dwójka. Kładłam go obok jedynki i dotykając po kolei każdy zielony koralik na druciku liczyłam na głos: jeden, dwa. To jest dwa. I znów wyszukiwałam tabliczkę z cyfrą 2 i kładłam ponad zieloną dwójką.

I tak do 10.

Po doliczeniu do 10 zbierałam tabliczki i koraliki, i tę samą operację wykonywała Milenka.

Kolorowe schodki Montessori

Po doliczeniu do 10, ponownie zbierałam materiał, a następnie kładłam czerwoną jedynkę i mówiłam: Jeden. Jeden ma kolor czerwony. Dokładałam tabliczkę z cyfrą 1. Kolejna to zielona dwójka: Jeden, dwa. To jest dwa. Dwa ma kolor zielony. I znów dobierałam tabliczkę z cyfrą. I tak do 10. A potem zmiana – to Milenka prezentowała w ten sam sposób materiał.

Następnie układałam tabliczki z cyframi w pionie, od góry do dołu i dokładałam korale do cyfr. I tak jak poprzednio – przeliczając i mówiąc kolor na głos, aby dobrze zakodowała sobie cyfrę i kojarzyła z kolorem. W przyszłości miało jej to ułatwić początkowe zadania arytmetyczne.

Kolorowe schodki Montessori

W kolejnym kroku pokazałam jej jak budować schodki z koralików. Zaczynając od jedynki dokładałam po kolei do dołu kolejne koraliki głośno mówiąc cyfrę – w ten sposób powstały nam schodki.

Następnie zebrałyśmy materiał i Milenka powtarzała moje czynności i budowała schodki.

Kolorowe schodki Montessori

Jako ostatnie ćwiczenie z koralikami, po zbudowaniu schodków losowo układałam tabliczkę z cyfrą:

Kolorowe schodki Montessori

Zadaniem Milenki było przeczytanie cyfry i dołożenie pod tabliczką odpowiednich koralików wybranych z wieży.

Kolorowe schodki Montessori

Oczywiście zrobiłam także Milence różnorodne karty pracy na których bardzo chętnie pracowała. Kolorowała korale, wyklejała je plasteliną, pisała cyfry.

Gdy miałam już 100% pewność, że opanowała ten materiał – przeszłam do pierwszej prezentacji gry w węża, o której napiszę Wam w jednym z kolejnych wpisów.

Karty pracy jakie jej przygotowałam wyglądają tak:

Kolorowe schodki Montessori

I są do pobrania za darmo – jak zwykle w moim sklepie tutaj.

Pozdrawiam Was gorąco!

Komentarze

comments

Listopad 20, 2017

Tagi: