Pomóż mi samej to zrobić.

Pomóż mi samej to zrobić.

28 maja 2016 DIY pomoce terapeutyczne Materiał praktyczny Motoryka mała i terapia reki 0

Nauka różnorodnych możliwych sposobów na rozwiązanie powtarzających się, problemów, jest chyba najważniejszą nauką jaką rodzic powinien pielęgnować i rozwijać by przygotować dzieci do przyszłego funkcjonowania w świecie. Sztandarową ( i moją ulubioną) zasadą pedagogiki Montessori jest to, aby dziecko nauczyło się samodzielności i w niczym nie było wyręczane.

Oporne guziki, zacinające się suwaki, plączące się sznurówki – małemu dziecku bardzo trudno jest opanować technikę ubierania się. Bardzo pomocne przy tym są zabawy prowokowane: idziemy na spacer, ubieramy siebie i lalę. Nasza Milenka jeszcze nie ma żadnej lalki, a rozprawianie się z opornymi zapięciami ćwiczymy między innymi na książeczkach manipulacyjnych quiet book, ale nie tylko. Mamy do tego celu Panią Misiową. Pani Misiowa została kupiona w Endo wraz podstawowymi częściami garderoby. Mamy więc ze dwie sukienki, parę par spodenek i bluzeczek.

Jednak twórcy ubranek dla Pani Misiowej nie uwzględnili, że dziecko ubierając samodzielnie misia, może właśnie trenować samodzielność i motorykę małą. Wszystkie ubranka dla Pani Misiowej są więc – proste w zakładaniu – mają wygodne rozciągliwe gumki, i miękkie ściągacze. Jest to bardzo pomocne przy pierwszej fazie gdy dziecko uczy się ubierać misia, lecz zupełnie nieprzydatne w kolejnej fazie – gdy dziecko uczy się rozprawiać z opornymi suwakami czy guzikami – bo… ubranka te po prostu nie posiadają żadnych zapięć.

Dlatego zaczęłam szyć ubranka dla Pani Misiowej sama uwzględniając właśnie: zapięcia, zatrzaski, suwaki i wszelkie inne “oporności” które napotyka dziecko samodzielnie ubierając się.  przecież nie każda bluzka ma luźny ściągacz przy szyi, czasem trzeba się mocno namęczyć nim uda się bluzkę wciągnąć na głowę.

Wczoraj uszyłam dla Pani Misiowej sukienkę na lato w grochy ze starego, sztywnego obrusa. Sukienka jest dość sztywna, tak, że Milenka musi mocno się “namęczyć” nim uda jej się sukienką na Panią Misiową wciągnąć. Sukienkę prezentowałam wczoraj na moim Fan Page, a dziś chciałabym Wam pokazać mój najnowszy “uszytek” dla Pani Misiowej.

Jest to sukienka na lato, uszyta z mojej starej bluzki 🙂

IMG_6673

Po raz pierwszy zmierzyłam się ze zmianą stopek w mojej maszynie – na stopkę do ściegu overlock oraz na stopkę do wyszywania dziurek. Cała sukienka plus letnia czapeczka z dziurkami na uszy powstała z mojej starej bluzki.

Na ramieniu sukienki są dwa guziki które trzeba odpiąć aby ubrać Panią Misiową, a następnie zapiąć. Bawełniany ściągacz przy szyi sukienki to stary ściągacz od jakiś starych spodni dresowych. Guziki na ramieniu wszyłam – jeden  właśnie w grubszy bawełniany ściągacz, a drugi w materiał – aby zapinając je, Milenka czuła pod palcami nie tylko różnorodność faktur, ale także to, że obydwa te materiały dają inny opór przy rozpinaniu i zapinaniu.

Jest to mój pierwszy tak poważny projekt odzieży, trochę miałam problemów z wyszyciem dziurki w ściągaczu przy szyi, no i chyba sukienka wyszła mi jednak odrobinę za długa, bo Pani Misiowej zbyt mało wystają stopy, ale generalnie uważam, że sukienka z czapeczką wyszły mi całkiem znośnie jak na pierwszy raz używania stopki do ściegu overlock.

A Wy jak myślicie?

misiowasukienka_big

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.