Myślę i mówię…

Myślę i mówię…

5 grudnia 2016 DIY pomoce terapeutyczne Moim okiem 0

Nadszedł czas abym zdradziła Wam, na czym będzie polegała moja współpraca z Wydawnictwem Edukacyjnym. Jakiś czas temu dostałam wiadomość od wydawnictwa, czy nie podjęłabym się zrecenzowania pomocy które wydają. Jest to dla mnie duże wyróżnienie, bowiem pozycje które publikują darzę wielkim zaufaniem. Czy zaskoczyła mnie ta propozycja? Oczywiście, że tak. Jest to dla mnie nie lada wyróżnienie.

img_0908Z wielką więc przyjemnością zrecenzuję dla Was i dla Wydawnictwa Edukacyjnego pakiet zeszytów “Myślę i mówię” autorstwa Bożeny Senkowskiej. Nie chciałabym abyście teraz pomyśleli – eeee, bo jak dla wydawnictwa recenzja, to będą same ochy i achy i nic kreatywnego. Nic bardziej mylnego – będzie to recenzja bez ściemy, będą plusy i minusy oraz kreatywne wykorzystanie danej pomocy – bo wiem, że za to lubicie mój blog, że jeśli recenzuję – to robię to jak należy, szczerze i bez ściemniania. Wiem, że ufacie moim i Milenki opiniom oraz lubicie różnego typu dodatkowe “atrakcje”, które wymyślam z daną pozycją. Mam już chyba takie terapeutyczne skrzywienie, że dostając coś w swoje ręce od razu wymyślam parę innych zastosowań, zupełnie innych niż autor miał na myśli. Wyznaję bowiem zasadę, że z każdej, ale to z każdej pozycji na rynku da się wycisnąć dużo więcej wspaniałych, kreatywnych, rozwijających zabaw.

Ale będą nie tylko recenzje 🙂 Pojawi się wkrótce konkurs w którym będzie można wygrać coś fajnego z oferty Wydawnictwa Edukacyjnego. 🙂

img_1019Pakiet zeszytów ćwiczeń autorstwa Bożeny Senkowskiej ma wspólny tytuł “Myślę i mówię – rozwijanie mowy i myślenia u przedszkolaków“. Na całość składa się 10 zeszytów ćwiczeń, każdy o innej tematyce. Razem z Milenką miałyśmy przyjemność testować dla Was trzy pierwsze zeszyty: “Taki sam, inny – podobieństwa i różnice”, “Duży, mały – przeciwieństwa” oraz “Czerwony, zielony – kolory”.

 

Głównym założeniem zeszytu pierwszego “Taki sam, inny – podobieństwa i różnice”, jest rozwijanie mowy i myślenia dziecka poprzez utrwalanie pojęć “taki sam” i “inny”. Rozumienie przez dziecko tych pojęć jest bardzo ważne w dokonywaniu przez nie operacji myślowych takich jak klasyfikowanie, porównywanie i uogólnianie. Ćwiczenia zawarte w części pierwszej rozwijają analizę i syntezę wzrokową, percepcję słuchową, orientację przestrzenną i sprawność manualną.

img_1020W zeszycie drugim dziecko poznaje przeciwieństwa, rozwija analizę i syntezę wzrokową, percepcję słuchową, sprawność manualną, a także stymuluje rozwój świadomości językowej poprzez porównywanie i różnicowanie długości słów.

Celem zeszytu trzeciego jest doskonalenie umiejętności rozpoznawania i nazywania kolorów. Tak samo jak poprzednie oraz kolejne zeszyty z tej serii: sprzyjają rozwijaniu mowy czynnej i bierniej, poprawności gramatycznej i składniowej formułowanych wypowiedzi, precyzyjnemu wyrażeniu myśli. Ponadto doskonalą spostrzegawczość, uwagę i pamięć słuchową, koordynację wzrokowo-ruchową i orientację przestrzenną.

img_1021Milence podobały się wszystkie zeszyty, jednak jej serce podbił najbardziej zeszyt trzeci ze wspaniałymi rymowankami, które zamiast niektórych słów mają ilustracje, więc nawet nie czytające dzieci mogą czytać razem z rodzicem.  Zadania w książeczkach nie są nużące i Milenka wykonywała je z przyjemnością. Poziom poleceń przy każdym zadaniu dostosowany jest do możliwości zdrowego przedszkolaka, więc ja musiałam polecenia czytać Milence w sposób dostosowany do poziomu jej rozumienia. Zeszyty wspaniale nadają się do zabaw z rodzicami w domu, a także mogą być wykorzystywane przez logopedów jako uzupełnienie i urozmaicenie terapii logopedycznej, jak również nauczycielom przedszkolnym przy przygotowywaniu kreatywnych zajęć dla dzieci.

Zeszyty przepięknie zilustrował Marcin Kot i zrobił to fenomenalnie. Nie są przeładowane nadmiarem detali, skupiają się na istocie danego ćwiczenia – czyli to co lubimy najbardziej 🙂

img_0918Cena to ok. 14 zł za każdy zeszyt ćwiczeń – wydaje się to dość drogo, no ale płacimy za starannie przygotowane ćwiczenia, więc ja bym tutaj za bardzo nosem nie kręciła. Do minusów zaliczam objętość zeszytu – dla nas to zdecydowanie za mało 😉 Jakby każdy był 3 razy grubszy – to jest co tygryski lubią najbardziej czyli – dużo, dużo i jeszcze raz dużo zadań  😉 Ale z tego co zauważyłam, my chyba tak mamy, że każda nowa pomoc to dla nas zdecydowanie za mało materiału. 😉

Milena wszystkie zadania wykonywała bardzo chętnie i w zasadzie na raz zrobiłyśmy jeden zeszyt.

No dobrze, zeszyty wypełnione i coby tu wymyślić? Makulatura? Oczywiście, że nie! Moim pomysłem na dalsze wykorzystanie tych zeszytów to…gra planszowa. Wycięłam ilustracje, na stoliku rozłożyłam duży arkusz papieru  – jak planszówka to z rozmachem 😉 Przykleiłam ilustracje i zaczęłam rysować grę.

Mój mąż jak zobaczył co zrobiłam stwierdził: “Świetnie to wyszło, bo jak zaczynałaś to miałem niejakie wątpliwości” 🙂 Jak wyszło? Tak:

img_1028Jak to w tradycyjnych planszówkach bywa mamy start i metę, a zasady są banalnie proste. Wygrywa uczestnik który jako pierwszy dotrze na metę.

img_1032Bierzemy pionki i kostkę z jakiejś gry i zaczynamy rozgrywkę.

Na planszy umieściłam różnego typu zadania bazując na ilustracjach jakie wycięłam. Po kolei mamy więc pola  ze znakiem zapytania – gracz musi prawidłowo wypowiedzieć dany wyraz zilustrowany obrazkiem. A wyrazy są trudne 😉 mamy bowiem szalik, szklankę, koszyk, szafę, poduszkę itp – czyli trochę sobie “poszumimy” 🙂

Pola z książką to czytanie. W mojej wersji gry przypominany sobie wyrażenia dźwiękonaśladowcze: Słoń mówi TU TU, a myszka Pi PI itp. Stworzyłam także pola do porównań – przykleiłam jabłko i cytrynę oraz gruszkę i porzeczki i na planszę gry przeniosłam żywcem zadanie z ćwiczeń. każdy gracz który stanie na to pole musi odpowiedzieć na pytanie zadane przez prowadzącego: Co jest kwaśne? lub: Co jest słodkie?

img_1038Ale to nie koniec – wprowadziłam jeszcze pola do programowania języka polskiego 🙂 Czyli dokładnie to co widać na zdjęciu obok:

Kto? Dziewczynka. Co robi? Pije. Co? Sok. I powtarzamy całe poprawne zdanie: Dziewczynka pije sok.  Dodałam jeszcze rysunki ludzików – czyli gimnastyka ciała. każdy gracz który stanie na to pole powtarza ćwiczenie gimnastyczne pokazane przez prowadzącego. Dodatkowo dodałam także pola z rysunkiem buźki – a tutaj skrywają się logopedyczne ćwiczenia buzi i języka. Aby urozmaicić rozgrywkę dodałam czerwone strzałki. Każdy gracz który stanie na polu z czerwoną strzałką wykonuje zadanie z danego pola, a następnie idzie na pole które wskazuje strzałka – czyli czasem skacze do przodu a czasem wraca do tyłu.

Jeśli nie macie pomysłów na własne pola w grze planszowej, możecie po prostu wyciąć obrazki i większość z nich przenieść na planszę zachowując charakter ćwiczenia podany w zeszycie ćwiczeń przez autorkę.

No to gramy! 🙂

img_1042Pozdrawiam Was serdecznie!

 

 

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.