Nauka dodawania z wykorzystaniem znaczków ze skrzynki matematycznej

Nauka dodawania z wykorzystaniem znaczków ze skrzynki matematycznej

7 stycznia 2019 Edukacja matematyczna Materiał matematyczny 0

Dzisiaj chcę pokazać Wam w jaki sposób przy użyciu znaczków ze skrzynki matematycznej od Buu – Strasznie Fajne Zabawki możecie wprowadzić dziecku działania arytmetyczne: dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie.

Temat ten jest na tyle obszerny, że będę poruszała go w kolejnych wpisach, a dzisiaj rozpoczniemy od dodawania.

Na początek tradycyjnie, uprzedzę: pokazuję Wam w jaki sposób ja – Marzena, pracuję z córką. Pokazuję co nam się sprawdziło i zupełnie nie interesuje mnie na ile odbiega to od różnorodnych metod. Tutaj mam akurat na myśli metodę Montessori, gdyż “znaczki” to jedna z matematycznych pomocy Montessori.

To jak ja pracuję z córką, w jaki sposób uczę ją różnorodnych rzeczy jest w 100% dostosowane do jej rozwoju poznawczego.

Dodawanie przy użyciu znaczków

Ze skrzynki matematycznej przygotuj: znaczki, znaki działań arytmetycznych, czarne tabliczki, sznurek i kredę w 3 kolorach: czerwonym, zielonym, niebieskim.

Zakładam, że Twoje dziecko jest już obeznane z tym materiałem i potrafi tworzyć liczby ze znaczków, odczytywać je i zapisywać na czarnej tabliczce.

Od razu pokażę Ci w jaki sposób nauczyć dziecko dodawania z przekraczaniem progów, bo to jest trudniejsze. Dodawanie bez przekraczania progów ćwiczymy w ten sam sposób.

W pierwszym kroku napisz na tabliczce liczbę np. 1233. Po zapisaniu liczby dziecko układa je ze znaczków, o tak:

Następnie na kolejnej tabliczce zapisz kolejną liczbę np. 3348, którą analogicznie dziecko ułoży ze znaczków, o tak:

Następnie weź znaki działań arytmetycznych (dodać oraz równa się) i powiedz dziecku, że dodacie te dwie liczby do siebie i sprawdzicie jaki jest wynik dodawania czyli suma.

Pomiędzy tabliczkami połóż znak dodawania, a pod tabliczkami symbol równości. Na wysokości symbolu równości połóż sznurek i wyjaśnij dziecku, że ta linia to wasz umowny znak równości.

Po wykonaniu tych czynności Wasz stół powinien wyglądać tak:

Teraz przystępujecie do dodawania. Dziecko (w pierwszym kroku oczywiście Ty, bo musisz mu pokazać jak to ma robić, aby później mogło poprawnie robić to samodzielnie) zliczasz po kolei jedności. W chwili gdy doliczysz do 9, pytasz dziecka co by było jakbyśmy dodali jeszcze jedną jedność? Ile by nam wyszło? Dziecko odpowiada: 10 jedności.

Wskazujesz palcem kolejną jedność i mówisz 10 jedności. I teraz uwaga – w tym miejscu przekraczacie próg!!!! Odsuwasz delikatnie od przeliczonych jedności, te które nie zostały jeszcze przeliczone i “wymieniasz” przeliczone 10 jedności na 1 dziesiątkę. Dziesiątkę tę kładziesz pod sznureczkiem (czyli naszym znakiem równości), mówiąc, że te 10 jedności już policzyliśmy i zamienimy na 1 dziesiątkę, o tak:

Następnie wracasz do jedności których jeszcze nie przeliczyłaś przed wymianą. Pozostała jedna jedność. Przeliczasz ją mówiąc: jeden (lub jedna jedność) i pod sznureczkiem dokładasz jedną jedność z pudełka.

Następnie przechodzisz do zliczania dziesiątek. W chwili gdy je zliczysz – układasz pod sznureczkiem (znakiem równości) tyle dziesiątek ile zliczyłaś. W ten sam sposób postępujesz z setkami i tysiącami.
Pamiętaj, że w chwili gdy zliczając przekraczasz próg – lekko odsuń na bok niezliczone znaczki (jedności, dziesiątek lub setki), wymień je na znaczek wyższego rzędu i połóż go pod sznureczkiem (znakiem równości). Dopiero wtedy możesz zliczać dalej kolejne niezliczone znaczki.

Dlaczego to podkreślam i dlaczego lekko odsuwałam na bok np. jedności gdy Milenka dochodziła zliczając do 10-ciu?

Dlatego, że w chwili gdy ich nie rozsuwałam, po prostu jej się myliło na którym znaczku skończyła przeliczanie.

Gdy zakończycie przeliczanie i pod sznureczkiem znajdą się już znaczki, dziecko zapisuje wynik na czarnej tabliczce.

Po wykonaniu działania dziecko otrzymuje takie coś na stole:

Dodając na znaczkach można je także przesuwać na dół. Dlaczego ja tak nie robię?

Ponieważ po zsunięciu znaczków na dół i ewentualnej wymianie na jednostki wyższego rzędu Milena po prostu nie ogarniała składników sumy. W tej chwili ma możliwość ponownego “rzutu okiem” i sprawdzenia poprzez przeliczanie czy wynik jaki uzyskała jest poprawny.

Czy będę na znaczkach uczyła ją dodawania poprzez zsuwanie znaczków na dół, tak aby na stole zostały tylko zapisane na czarnych tabliczkach składniki sumy? Myślę, że tak. Czas pokaże. Ale kiedy to nastąpi nie wiem. Na razie jesteśmy na tym etapie i wolę aby trwał chwilę dłużej a ona odczuwała satysfakcje, że potrafi dodać tak wielkie liczby i miała radość z obcowania z matematyką.

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.