Mała ogrodniczka

Mała ogrodniczka

12 listopada 2015 Integracja sensoryczna Materiał kosmiczny 0

 

Zwyczaj wysiewania rzeżuchy na Wielkanoc, datuje się od czasów Władysława Jagiełły. W Europie poznano ją dzięki Rzymianom. Zawiera Witaminy C, A, B1, sole mineralne, olejki eteryczne. Ale to nie jedyne jej zalety.

Najważniejszą jej zaletą jest to, że podczas wysiewania trenujemy z dzieckiem motorykę małą. Taka mała domowa hodowla rzeżuchy pozwala nam wytłumaczyć dziecku i obserwować wraz z nim odrobinę otaczającego nas świata – kiełkowanie, wzrost…  A jest co obserwować, bo rzeżucha rośnie w oczach 🙂

Większość osób wysiewa rzeżuchę w okolicach Świąt Wielkanocnych. My naszą posiałyśmy wczoraj w myśl łamania wszelkich schematów. Akurat w szufladzie znalazłam zapomnianą torebkę z rzeżuchą – więc czemu by jej nie wysiać? W większości przypadków rzeżuchę wysiewa się na watę. Ja podniosłam poprzeczkę Milence – bo zależy mi bardzo na trenowaniu motoryki małej.

Tak oto Milenka dostała michę z ziemią, pudełka po serkach, łyżeczkę i za zadanie miała wsypać ziemię do pudełeczek. To co nam dorosłym wydaje się takie prostackie – dla dziecka jest najfajniejszą zabawą wymagającą precyzji rączki – wcale nie jest tak łatwo trafić łyżeczką do pudełka i nie rozsypać ziemi.

IMG_9940

 

IMG_9948

 

Później na talerzu dostała wysypane nasionka rzeżuchy i jej zadaniem było po jednym ziarenku wrzucać je do pojemniczków z ziemią. To było jeszcze trudniejsze zadanie – bo ziarenka są malutkie.

 

IMG_9957

 

Próbowała także na dwie ręce 😉

IMG_9970

 

Na koniec zostało podlać rzeżuchę z moją pomocą 🙂

IMG_9977

 

I gotowe! A ile było przy tym frajdy! Teraz zostało nam codzienne podlewanie (będzie to obowiązek Milenki) i czekanie aż urośnie 🙂

IMG_0004

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.